Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

O wierzbie płaczącej

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To już nie deszczyk, lecz moje łezki, To już nie wietrzyk, ja sam tak drżę, To już nie niebo, lecz Twych niebieskich Oczu zaklętych czar we mgle.

Kiedy tak patrzysz, w twarzy Twej jasnej Widzę sam siebie jak w tafli wody, Klęczę nad rzeką i snuję baśnie, W rzece i w cieniu szukam ochłody.

Cień daje wierzba wiecznie płacząca, Wraz ze mną ku wodzie tak pochylona I ze mną ku rzece wyciągająca Swoje spragnione chłodu ramiona.

We dwoje płaczemy, gasząc tęsknotę, Naszego smutku my towarzysze, Chcemy wypłakać się, aby potem, Już więcej szlochów naszych nie słyszeć.

Spłyną łzy nasze wraz z nurtem rzeki, Dosolą morza spienione fale, A my otrzemy mokre powieki, By już nie przyszło nam płakać wcale.

Zanurzę w wodzie złączone dłonie,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
O wierzbie płaczącej — czytnik · opowiadania