Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 6 min czytania

Obca matka

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

--- Nad przepaścią stoi twoja matka, a obok niej obca ci kobieta. Masz zadanie. Wybierz tę, która spadnie. Oglądasz się za siebie, jego piekielny uśmieszek nie dodaje ci odwagi, ale i jej nie potrzebujesz. Przecież decyzja jest prosta. Tam stoi twoja matka, to proste. Obie są niemal jak skamieniałe. Oczy matki są dziwnie puste, patrzy na ciebie, ale nie w twarz, a jakby w twoje buty. Obok obca, ta w ogóle na ciebie nie patrzy, chyba czuje to przed jaką decyzją stoisz i kogo wybierzesz. Nie wiesz czemu milczą. To chyba część tego ogromnego ciężaru, to chyba to milczenie jest w tym najgorsze, to bezwładne poddanie się twojej woli. Nic nie zrobią gdy jednej przedłużysz, a drugiej zabierzesz życie. Zamykasz oczy. Wybór jest dziwnie łatwy, przez chwilę nie wierzysz temu co masz zrobić, to wciąż wydaje się za proste. Ale wtedy dzieje się to na co czeka ten z tyłu, uśmiecha się szerzej. Obca podnosi wzrok i przykuwa nim twoją uwagę. Nie patrzy ci w oczy, a wnika w nie. Czujesz lekki oddech na karku. Odwracasz głowę. Człowiek w koloratce zaprasza cię byś usiadł na kamieniu. - Przed tobą trudny wybór - mówi spokojnie stojąc nad tobą niczym kat. - Dwie kobiety, jedna bliska, druga obca twojemu sercu, a za nami szatan. - Tak, on jest za mną, stoi tu, za mną jest szatan. - A za mną jest Bóg i mówi bym stanął przed tobą, rozumiesz? - Wybierzesz więc za mnie? - To twoje zadanie. - Dlaczego Bóg na to pozwala? - Każdego jego syna kusił szatan. - Nikt nie mówił o żadnej próbie, miało być piekło lub niebo? A tu co? - Nie zdążyliśmy przepróbować cię za życia. - Ale przecież ten wybór jest oczywisty, jaka to niby próba? - Tak, jest oczywisty, ale nie chodzi o to czy dobrze wybierzesz, ale czy zdołasz podjąć ten wybór. - Ale niby jaka w tym sztuka? To oczywistość! - Skoro tak mówisz... Widzisz, jestem tu by ci pomóc, mam być dla ciebie kierunkowskazem, może masz jakieś pytania? - A pewnie że mam! - A więc słucham. - Kogo wybrać!? - Kogo by wybrał kochający syn? - Matkę. - Kogo by wybrał obcy człowiek? - Pewnie by losował. - Kogo by wybrał święty? - Nie wiem? Jest jakaś różnica między obcym, a świętym obcym? - Zazwyczaj jest, więc się zastanów. - Nie wiem, może by wybrał tę która jest lepszym człowiekiem. - Chyba nie jesteś wierzącym? - Ej! Zaraz.. To, że niby co? Wybrał by większą grzesznicę? - Tego ci nie powiem... I ostatnie pytanie. Kogo by wybrał on? - Szatan? Jeśli święty grzesznicę to pewnie on uratował by tę lepszą, chyba... - Zapytaj się go o to. - Szatana? - Nic ci nie zrobi, na razie. - Emm, no dobrze. Ciężko wstajesz i z opuszczoną głową do niego podchodzisz. Zatrzymujesz się dużo za daleko od niego. Zbierasz się by coś z siebie wydusić. - Wybrałbym tę lepszą. Przez chwilę nie wiesz co myśleć, po czym robisz kilka kroków

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Obca matka — czytnik · opowiadania