Podróże · 5 min czytania
Obcy grunt
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stojąc tak u bram starego dworca kolejowego zastanawiam się, co ja właściwie najlepszego wyprawiam. Po pierwsze; wybrałam się do obcego miasta z plecakiem ciuchów i banknotem pięćdziesięciozłotowym w kieszeni. Po drugie i najważniejsze; zamierzam spać pod jednym dachem z człowiekiem, którego znam tylko przez niesamowity wynalazek, który teraz mimowolnie przeklinam w duchu, jakim jest Internet. Po trzecie mam piętnaście lat i jestem w okresie buntu, który sprzyja przygodnym partnerom seksualnym. Jestem mało odpowiedzialna, egoistyczna i gburowata. Poza tym, mam duże skłonności do popadania w depresję i wielogodzinny letarg. Patrząc na syf, jaki mam dookoła przez ogromne, zabarwiające wszystko na zgniłozielono okulary przeciwsłoneczne stwierdzam ostatecznie, że w gorszej i bardziej absurdalnej sytuacji trudniej się znaleźć no chyba, że się jest w środku centrum handlowego z piątakiem w kieszeni a wszędzie dookoła biegają dziwne kobiety roznoszące próbki jakichś równie dziwnych promocyjnych ekstra produktów z górnej półki. Przeżuwając truskawkową gumę, spoglądam na brudne tenisówki. Ten wielkomiejski klimat chyba im nie sprzyja. Bo z boku wystaje tajemniczy kawałek materiału, wyglądający jakby ktoś przejechał nad moją podeszwą nożem. Kiedy to się stało? Nie pamiętam. Może w pociągu? Może dwa tygodnie temu? - {i}A… Aniela?{/i} - głos, który wyrywa mnie z zamyślenia nie przypomina żadnego z tych, które do tej pory słyszałam. Dość powoli podnoszę wzrok a to, co ukazuje się moim oczom… po prostu nie wiem co powiedzieć. Chłopak jest wysoki. Znacznie wyższy ode mnie, może mieć nawet metr dziewięćdziesiąt. Przy moich metr sześćdziesięciu, naprawdę robi wrażenie. Bujna czarna czupryna bezwładnie opada na czoło. Wygląda jak nieczesana od co najmniej tygodnia, ale to tylko dodaje jej uroku. Spomiędzy kosmków grzywki spogląda na mnie dwoje brązowych, dość szeroko otwartych przez strach oczu. Zdecydowanie przydługie dżinsowe spodnie opadają na przyduże niebieskie sportowe buty z wywalonymi na wierzch jęzorami. Czerwono- biała koszula w kratę i niebieski fullcap sprawiają, że wiem, jakim typem człowieka jest mój nowy-stary kolega. - {b}Jeśli ty jesteś Kosma, to ja jestem Aniela{/b} - odpowiadam po dłuższej chwili milczenia, patrząc zza okularów na pełnego obaw chłopaka. Ogólnie rzecz…