Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 5 min czytania

Obietnica Aniołów

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Nie chcę pisać kolejnej opowieści! Nie chcę znów płakać! – odrzuciła na wpół zapisaną kartkę daleko od siebie. Odetchnęła głęboko uspokajając się, po czym zamknęła oczy. Nie lubiła siebie w takim stanie. Roztrzęsionym, drżącym i skorym do łez. Nie lubiła dławienia w gardle i ciężkości w sercu. Nie lubiła słonego smaku w kącikach warg. Ponad wszystko pragnęła się teraz uspokoić. Zapomnieć. Zająć umysł czymś innym, by rozdygotane serce nie zwracało uwagi na upływający czas. Otworzyła oczy. Wszystko nadal trwało niezmienione. Odłożyła pióro. Często pisała. Niektórzy twierdzili nawet, że zbyt często. Zbyt dużo czasu spędzała w wyimaginowanych światach własnej fantazji, by móc dawać sobie radę z rzeczywistości. I właśnie dlatego, że sobie z nią nie radziła, pisała. Podświadomie czuła, że na tym świecie nie ma nikogo, kto by ją zrozumiał. Nie mówiąc już o pokochaniu. Czuła się tak okrutnie samotna. - Liczę na cud, który tak naprawdę nigdy się nie zdarzy, ponieważ nie pozwalam mu na to. – szepnęła do siebie. Powoli wstała i podeszła do okna. Wyjrzała na zewnątrz. Padał deszcz. Liście zdążyły już opaść, a nagie gałęzie drzew wbijały się krwiożerczo w horyzont nieba zasnutego szarymi chmurami. Słońce nie świeciło. Nigdy. Gdy spoglądała przez okno.

Zapalił kolejnego papierosa. Gdy był zdenerwowany, potrafił wypalić ich zastraszające ilości. Zaciągał się dymem, jakby to była ostatnia deska ratunku. Nerwowo rozglądał się po uliczce. Nikogo. Zwykle o tej godzinie to miejsce powinno tętnić życiem. Niczym pchli targ. Środek dnia, a tu żywej duszy. Tylko on i jego papierosy. Czekał już ponad godzinę. I nic. Wypali ostatniego papierosa z paczki i pójdzie. Wróci jutro. Jak zawsze.

- Na co czeka? – wyjrzała przez okno. Nadal padał deszcz – Pali papierosy jeden po drugim i czeka. Na co? Na kogo? Powróciła na kanapę i zakopała się pod kocem. Chwyciła w dłonie kartkę papieru i zaczęła ją powoli przeglądać, cały czas zastanawiając się nad celem oczekiwania nieznajomego. Nie minęła jednak minuta, a już jej uwaga zwrócona była na coś innego. Zacisnęła mocniej palce na piórze i szybko zapisała kolejne wersy opowieści. Kreśliła nierównym pismem słowa, nie przejmując się zasadami pisowni. Pisała dokładnie to, co dyktowało jej serce. Kolejną niezwykłą baśń z odległej krainy fantazji.

Tym razem przyszedł wcześniej. Zapalił papierosa i czekał. Cierpliwie.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%