Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 5 min czytania

Oblicza Miłości odc.3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

OBLICZA MIŁOŚCI

Odc. 3

- A ta jaka szkaradna- Rose chodziła po ogrodzie z Robertem. Oglądali rzeźby poprzedniego stolarza- On to talentu nie miał. Jakoś nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi na te rzeźby. Były dla mnie czymś zwykłym, stałym elementem krajobrazu, któremu tak naprawdę nigdy się nie przyjrzałam. Za to twoim rzeźbą będę się przyglądała z każdej strony. Kiedy postawią tą rzeźbę? - „Wielka” odsłona tej rzeźby odpędzie się jutro- zaśmiał się Robert- o 17.00. Oklaskiwać ją będą operator skrzypiącego dźwiga z portu w Belfaście i murarz, który ją jakoś podłączy do fontanny. - Ale, o siedemnastej? - No, tak. Na pewno o siedemnastej, bo o 19.00 zaczyna się tu jakieś przyjęcie, więc fontanna jeszcze przed 19.00 musi być gotowa. - Doprawdy? Nic o nim nie słyszałam. Ale wracając do tematu, bardzo chciałabym być przy odsłonięciu tej wspaniałej rzeźby, lecz obawiam się, że nie mogę. Jadę do teatru z Gilbertem, też na premierę, ale jakiegoś idiotycznej sztuki. Wybacz, ale nie mogę mu teraz odmówić. - Nic nie szkodzi. Obejrzysz ją jak przyjdziesz. Mam nadzieję, że się od razu nie przewróci.- Robert lubił się śmiać i mimo, że jego życie nie było wcale do śmiechu (mało zarabiał, mieszkał w małym mieszkanku w domu służby…) to śmiał się jak najczęściej, a nawet niekiedy zarażał tym swoim śmiechem innych.

Nawet nie wiedzieli kiedy od strony willi nadbiegła Molly. Molly była opiekunką Rose. Wychowywała ją od najwcześniejszych dni. Rose szanowała ją, obdarowywała wielkim szacunkiem, nawet ją kochała. W niektórych chwilach, kiedy to bliscy odwracali się do niej plecami zastępowała rodzinę. Teraz postarzała. Kiedyś była szczupłą, wysoką kobietą w podeszłym wieku, teraz niestety była to staruszka, niska i gruba. - Panienko Rose. Pani Elizabeth pilnie wzywa panienkę do siebie.- mówiła łapiąc oddech Molly. - Czy Molly nie domyśla się w jakiej sprawie chce mnie natychmiastowo widzieć u siebie? - Nie, ale chyba nie jest na panienkę zła, tylko ma coś do obwieszczenia. Chyba ważnego, bo kazała się spieszyć. Zanim jednak Rose popędziła z Molly w kierunku domu odwróciła się do Roberta. - Pa, będziemy widzieć się później. - Dowidzenia Rose. Weszły do prywatnego pokoju matki. Miała ona tu stosy książek, niezliczone karty własnych, krótkich…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%