Rodzina · 4 min czytania
Oblicza Miłości odc.5
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
OBLICZA MIŁOŚCI
Odc. 5
- Przyjęcie było wspaniałe- jeden z gości prawił komplementy Elizabeth. - Do zobaczenia Kate.- ona odpowiadała dumnie. Przyjęcie oficjalnie zakończono. Rzeczywiście. Było udane. Najlepsza orkiestra, najlepsza atmosfera, najlepsze potrawy, a nade wszystko najlepsza śmietanka towarzyska. - Molly. Musicie to przez noc jakoś ogarnąć. - Tak jest pan Elizabeth. - Jeszcze jedno. Znajdź mi tu Rose. - Panienka Rose wyszła parę minut. Mówiła, że jakoś Roberta. Kazała jeszcze przekazać, że idzie tam jedynie w sprawach naszego ogrodu. - A gdzie ten…. - Robert. - Gdzie ten Robert jest? Czy on w ogóle u nas pracuje? - Pani wybaczy, pani Dowson, ale przez przypadek usłyszałam ja pani rozmawiała z panienką Rose. Powiedziała ona wtedy, że jest naszym stolarzem. Czy widziała pani rzeźbę, którą wykonał. Stoi ona na fontannie. - Nie obchodzi mnie żadna rzeźba. Prowadź mnie do nich!
Tym czasem pod domem Roberta.
- Dałaś się nabrać? Nie mogę w to uwierzyć! - Pan Cameron ci uwierzył z tą salą balową. Przecież ty jesteś rzeźbiarzem. Co ja mówię! Ty nawet nie jesteś rzeźbiarzem tylko zwykłym stolarzem, więc jak miałbyś zaprojektować salon na Titanicu?- obydwoje leżeli na trawie i patrzyli w gwiazdy. - No. Widziałaś jego minę?! - A wiesz co teraz będzie? Pojedzie do Belfastu spytać się, kto wykonał te projekty. Jak dowie się, że projektantem jest pan Andrews, bo tak w rzeczywistości jest, to przyjedzie tutaj po odszkodowanie, żeśmy go okłamali. Zbyt dobrze znam Cameronów, że by tak nie zrobił. - Nie zapeszaj, Rose! Dosyć mam problemów. - I chyba mamy kolejny.- Rose szybko zaczęła wstawać. Ścieżką szybko szła Molly i Elizabeth Dowson. - Rose? Popatrz na swoją suknię.- matka chwyciła ją za ramię.- Idziemy do domu. - Mamo! Pamiętasz jak kiedyś mi powiedziałeś, że nie będziesz ingerować w moje życie? - Ja cię ratuje kochana- matka dalej ciągła ją za ramię. W tym czasie wstał też…