Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Obojętność

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Noc spowiła Dark City w swych objęciach. Mimo, iż było ono oświetlone milionem świateł to jednak stanowiło miejsce, w którym mrok ludzkiej duszy gasił wszelką dobroć. Ludzie tu żyjący nade wszystko hołdowali zasadzie obojętności. Wrosła ona tak mocno w ich mętalność, iż niemal zdawało sie, że byłą z nimi zawsze. Sasiędzi stronili od siebie, aby nie zobaczyć i usłyszeć więcej niż powinni. Dzieci uczone były, iż jedynym słusznym postępowaniem jest pozostawienie innych ludzi samym sobie. "Przecież nikt nie chce być niepokojony... Lepiej nie widzieć... Lepiej nie działać" - powtarzali swoim dzieciom. "Nikt nie wynagrodzi Cię za okazaną innym pomoc, a spotkać Cię może jedynie bół i cierpienie!". I tak choroba "objętność" rozprzestrzeniała się po mieście. John szedł ulicą rozmyślająć o tym jak bardzo jego życie jest pozbawione sensu. Bo czy sensem życia można nazwać pracę od rana do wieczora na stanowisku zwykłego urzędnika? Dzień w dzień, te same czynności, wciąż te same formularze do wypełnienia, te same katalogi do rozesłania i te same pisma do napisania... Hałas ulicy wytrącił go ze stanu letargu, w który popadł rozmyślając nad sobą. Dopiero teraz poczuł, że wychodząc z firmy nie założył nawet marynarki, mimo iż panował wyraźny chłód. Powoli założył marynarkę i postanowił wstąpić do najbliższego baru na kilka drinków. Zaczął się rozgladać po okolicy starając sie odnaleźć jakiś lokal. Jego oczom w jednej z wąskich uliczek ukazał sie świecący neon, który informował w niezbyt wyszukany sposób o przeznaczeniu pomieszczenia wewnątrz budynku. "Bar" - przeczytał powoli mężczyzna, po czym bez głębszego namysłu wszedł do środka. Narożny stolik w barze, który wybrał John, był najmniej oświetlony. Odrazu zmowił sobie drinka zwracając uwagę barmanowi żeby nie szczędził alkoholu. Pijąc wciąż przypominał sobie swoje dzisiejsze rozważania i to go złościło najbardziej. "Jeszcze za mało wypiłem" - pomyślał i już miał zamówić kolejną kolejke, gdy do baru weszła zakapturzona postać. Zaciekawiony spojrzał niby od niechcenia w stronę przybysza i odprowadził go wzrokiem aż do jednego ze stolików, przy którym ów gość usiadł. Kaptur powoli zsunął sie z głowy nieznajomego ukazując jego twarz. Oczom mężczyzny ukazała się twarz młodej dziewczyny. Ciemne włosy, sięgające mniej więcej do ramion, okalały niezwykle smukłą główkę. Jej oczy w pół mroku błyszczały jak dwa szafiry, nadając blasku całyj twarzy. Wąskie usta i mały nos podkreślały niezwykle delikatne rysy twarzy. Mężczyzna uzmysłowił sobie po chwili, że zbyt długo na nią patrzy i za chwilę ona może to dostrzec. Zamówił wiec kolejnego drinka i ukratkiem zerkał na nieznajomą. Wydawała mu sie taka bezbronna... Po paru minutach weszlo troje mężczyzn. Zajęli stolik tuż obok dziewczyny i szybko zamówili po piwie. Wyraźnie było widać, że zainteresowała ich jej obecność. Zaczęli ją zaczepać. John starał się usłyszeć, co do niej mówią trzej obcy, ale tak na prawdę sposób ich zachowania nie pozostawoiał cienia wątpliwości co do ich intencji. Chciała wstać od stolika i wyjść, lecz została zatrzymana przez rozbawionych jej bezbronnością napastników. Jeden z nich złapał ja i głośno się śmiejąc popchnał w stronę kolegów. Nieznajoma zaczęła krzyczeć. Jeden ze zbirów przystawił jej nóż do gardła i głośno wycedził przez zęby: -Zamknij się! John widział wszystko jakby w zwolnionym tempie. Widział jak mężczyźni wyciągają ją na zewnątrz, widział jak jej oczy patrzą na niego...

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Obojętność — czytnik · opowiadania