Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 6 min czytania

Od zera do bohatera

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Za cmentarzem, w szkolnej klasie koło podestu i kaloryfera żył sobie na zlewie Pan Szczotka. Miał on brązową szczecinkę i cienki druciany trzonek. Przesympatyczna nauczycielka używała Pana Szczotki do szczytnych celów. Mianowicie: czyściła nim probówki pobrudzone chemicznymi odczynnikami. Pewnego dnia Pan Szczotka po kolejnej szczypiącej kąpieli powziął postanowienie: „Nie będę dłużej pozwalał sobą pomiatać w tej zawszonej szkole!”. Ledwo po tym gdy Pan Szczotka to pomyślał, a już wspaniała nauczycielka rzekła: „Eh! Ta szczotka już się nie nadaje. Wyrzucę ją do śmieci”. Pan szczotka po usłyszeniu tego zdania zczerwieniał ze złości, gdyż został on pomylony z kobietą. A był przecież stuprocentowym mężczyzną! Pani złapała Pana Szczotkę, lecz od razu go opuściła krzycząc: „Aaa! Ta szczotka parzy! To robota samego lucyfera! Pójdę z nią do księdza, żeby odprawił egzorcyzmy”. A że szkoła była tuż obok Kościoła, to nauczycielka wcześniej pożyczywszy od woźnego ognioodporne rękawiczki oraz całkiem zgrabne gumaki, aby zło nie rozprzestrzeniło się po ziemi, popędziła niczym Pędziwiatr na plebanię. Tuż przed drzwiami nauczycielka na chwilę przystanęła. Posapała przez chwilę ze zmęczenia oraz spojrzała na szczotkę chcąc się upewnić, czy nadal jest czerwona. Po wykonaniu tych czynności czuła się gotowa do spotkania z księdzem. Nauczycielka zapukała i nie czekała pod drzwiami nawet trzydziestu sekund, gdy te się otworzyły i pojawiła się w nich grubawa gosposia księdza proboszcza. - A pani tu czego? – niezbyt przyjemnie zaczęła gospodyni, mierząc krytycznym wzrokiem interesantkę ubraną w gumaki oraz dziwne rękawice. - Ja, droga pani, przybywam gdyż mam sprawę do księdza proboszcza – nie widząc żadnej reakcji dodała – Bardzo ważną sprawę. - Nie ma księdza – gosposia przybrała zmartwioną minę – biedaczek się przeziębił i postanowił pójść na saunę. Wie pani, teraz to jest całkiem popularne – wytłumaczyła gosposia z nieskrywaną tkliwością. Pani nauczycielka spojrzała na nią z niesmakiem. - Hmm... A kiedy wróci? - Właśnie idzie – a po chwili zupełnie innym, słodszym głosem dodała – Witaj Jurku! Jak tam było na saunie? - Och Jadziu. Jakaś ty dla mnie miła – Wyrzekł ksiądz uśmiechając się do gosposi. Gdy spojrzał na nauczycielkę, zapytał ją służbowym tonem – a pani w jakiej sprawie? - Proszę księdza. To jest bardzo poufna sprawa i ja musze porozmawiać z księdzem na osobności – powiedziała zaaferowana. - Teraz? – spytał niechętnie ksiądz. - Tak, jest to sprawa nie cierpiąca zwłoki – żarliwie oświadczyła nauczycielka. Po tej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Od zera do bohatera — czytnik · opowiadania