Inne · 9 min czytania
ODEBRANE PRAWO
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kuba stał tam, osłupiały i niezdolny wykrztusić z siebie chociażby jednego słowa. Pierwszy raz w życiu widział, jak Weronika płacze. Ta silna, wesoła dziewczyna, która od pięciu miesięcy była dla niego jedyną osobą na świecie dla której warto było żyć, stała teraz przed nim kompletnie załamana, zalana łzami, przez które nie potrafiła wymówić ani słowa, chociaż wiedział, że tak bardzo powstrzymuje się przed powiedzeniem czegoś, co tak bardzo chciałaby powiedzieć. Zastanawiał się, jak to możliwe, że zamiast wziąć ją w ramiona, mocno przytulić i spytać, co się stało, stał i po prostu patrzył. To było takie nierealne. To był właśnie jeden z tych momentów, kiedy po jakimś czasie uświadamiamy sobie, że tak naprawdę nic nie jest proste i to, co się stało, zmienia nas już na zawsze, nawet jeśli nie mamy jeszcze nawet zielonego pojęcia, co to było. Weronika starała się spojrzeć na niego, ale zobaczyła jedynie zniekształcony obraz jego twarzy, oddalony od jej twarzy o kilka metrów. Rozumiała go. Był pierwszą osobą, która zobaczyła, jak płacze. Tak bardzo chciała tego uniknąć, ale dzisiejszy dzień przekreślił wszystko, w co dotychczas wierzyła- w to, że uda jej się odbudować swoje życie, trzymając wszystko w tajemnicy, w to, że nie skrzywdzi już nikogo świadomie, w to, że nic nigdy nie zdarza się dwa razy. Wierzyła w to jeszcze dwie godziny temu. -Weronika... – wyjąkał Kuba. – Weronika, Chryste, co się stało? W tym momencie dziewczyna zaczęła szlochać jeszcze bardziej. Nie potrafiła wyobrazić sobie nawet, jak ma mu to wszystko powiedzieć, ale musiała. Kuba był właśnie jedyną osobą, która nie dość, że zasługiwała na to, żeby znać prawdę, to musiała ją poznać. Zebrała w sobie wszystkie siły, jakie jeszcze jej pozostały i zaczęła mówić. - Kubusiu.... – głos jej się łamał. Wydawało jej się że każde słowo, jakie pada z jej ust jest jak uderzenie w twarz ukochaną osobę. Tak ciężkie do zrozumienia i do wykonania. - Kubusiu tak bardzo przepraszam, ja nie chciałam, ale nie pomyślałam o tym, nigdy bym tobie czegoś takiego nie zrobiła, nigdy nawet nie chciałam, ja myślałam, że sobie z tym wszystkim poradzę sama, ale byłam taka głupia, taka głupia i naiwna, ja nie chciała, mogłam ci powiedzieć na samym początku o tym... – w tym momencie już po prostu nie była w stanie wykrztusić ani jednego słowa. Tego było za wiele. - Chryste, Weronika, powiedz mi o co chodzi- błagał Kuba. Nie mógł znieść jej widoku, łzy same zaczęły płynąć z jego oczu. – Błagam cię... - Kubusiu nie potrafię... - Skarbie, proszę cię... - Nie chciałam, naprawdę, wybacz mi... - Weronika...- Kuba w tym momencie wszystko pojął. Zrozumiał za co Weronika go przeprasza. - Skarbie, zdradziłaś mnie, prawda? - Kubusiu, proszę wybacz mi... - Kurwa, dziewczyno, powiedz mi prawdę! - Nie umiem, zrozum mnie.... - Aha, no to sam się już domyśliłem! Dzięki wielkie za wszystko! - Kubusiu... - Nawet tak, kurwa do mnie nie mów już! Powiedz mi to w oczy, no słucham, mów kurwa!!! - Kuba, co ja mam ci powiedzieć?! Chcesz znać prawdę? Proszę bardzo! Same fakty mam ci podawać? Ok. nie ma sprawy! Dwa lata temu mój ojciec mnie zgwałcił! Był pijany i po prostu miał ochotę, rozumiesz?! Trafiłam do szpitala gdy mnie pobił, mam jakieś pieprzone sztuczne płaty na czaszce, miałam złamane obie ręce i to dlatego nie mogę już trenować koszykówki!!! Moja matka kiedy się o tym dowiedziała po prostu wyrzuciła mnie z domu! Doszła do wniosku że to moja wina! Mieszkałam u kumpeli do czasu aż mnie umieścili w domu dziecka. Wiesz jaki to był zajebisty ośrodek? Podczas dwuletniego pobytu tam dwa razu miałam złamaną nogę, nadgarstek, trafiłam do szpitala z powodu uszkodzenia tych pierdolonych płatów! W końcu przeprowadziłam się do normalnego domu, spotkałam ciebie i postanowiłam zapomnieć o przeszłości, po prostu udać, że jej nigdy nie było! I przez te pieprzone 5 miesięcy udawało mi się. Ale parę miesięcy temu kiedy wracałam z uczelni... – jej głos ponownie się załamał, oczy znowu zaszkliły się łzami, ale była już spokojniejsza i nie krzyczała.- przechodziłam przez park i jakichś dwóch chłopaków złapało mnie od tyłu. Starałam się im wyrwać, ale oni byli silniejsi... To stąd te siniaki. Nie wiedziałam co robić, nie umiałam się bronić, a te wszystkie wspomnienia…