Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 3 min czytania

Odmieńcy: Epizod II, cz.5

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Przeszłyśmy na drugą stronę ulicy jakiegoś totalnego zadupia, na które przywiózł nas Rik, wzięłyśmy głęboki wdech i zagłębiłyśmy się w wysokie chaszcze.

- No więc, dokąd mamy dojść? - zapytałam Zo kilkanaście minut później, przedzierając się przez błotnisty muł. Musze przyznać, że gumiaki, które kazał nam włożyć Rik, to nie był wcale taki głupi pomysł.

- Do punktu pierwszego.

- Masz mnie za idiotkę? - parsknęłam.

- Na to pytanie też muszę odpowiadać? - rzuciła mi kose spojrzenie.

- Konkrety, konkrety, proszę!

- Aha, no tak. Punkt pierwszy jest… Miałyśmy iść cały czas prosto, aż do rozwidlenia dróg, gdzie miały na nas czekać nowe ciuchy…

- No i gdzie to rozwidlenie? - ponagliłam ją, gdy zamilkła.

- Już je chyba minęłyśmy…

- Co?! - wrzasnęłam. - Kiedy?

- Jakieś pół godziny temu?

- Chyba sobie jaja robisz!

- Wcale nie. Zaczęłaś mamrotać pod nosem jakieś dziwne rzeczy na temat faceta, który rzekomo nadział się na szpilki w twoim pokoju, no i nie chciałam być niemiła i przerywać ci tych rozmyślań, które swoją drogą, wydawały się zadziwiająco realistyczne…

- Bo to prawda.

- Co?

- Wspominałam sobie Marca, był całkiem niezły w te klocki.

- Nadziałaś Marca na szpilki?

- Sam się nadział - odparłam. - A skoro o tym mowa, czy możemy wreszcie zawrócić i odnaleźć

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Odmieńcy: Epizod II, cz.5 — czytnik · opowiadania