Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 8 min czytania

Odnaleźć miłość

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Budzik zaczął przeraźliwie dzwonić. Carla z jeszcze zapuchniętymi oczami wyłączyła go i wstała. Przez chwilę siedziała na dużym i miękkim łóżku. Ubrała się pospiesznie i poszła do łazienki.Zapaliła światło i podeszła do umywalki. Po porannej toalecie spojrzała w lustro. Miała brązowe, długie włosy, szare oczy, które nadawały jej twarzy tajemniczości, zgrabny nos i ładnie skrojone usta. Jedyne co nie pasowało do reszty to jej blada skóra. Patrzyła na swoje odbicie i jak zwykle zastanawiała się, czy jest podobna do matki. Nigdy nie widziała jej zdjęć, ojciec wszystkie bardzo skrupulatnie schował. Dziewczyna bała się zapytać , czy nie zechciałby jej ich pokazać. Nie miała z nim dobrych relacji, mimo, że bardzo się starała. Kiedyś przypadkiem usłyszała jego rozmowę z ciotką... - To twoja córka Jerzy. Czas, żebyś wreszcie to dostrzegł! - Moja żona nie żyje, przez nią!- krzyczał Jerzy - Nie możesz jej winić za to, że twoja żona umarła przy jej narodzinach... Od tamtej pory wiedziała, dlaczego ojciec prawie nigdy z nią nie rozmawia. Kiedy poznała prawdę na temat śmierci jej mamy dręczyło ją ciągłe poczucie winy. Kiedyś chciała, żeby ojciec zabrał ją na grób mamy, niestety odmówił. Nigdy jej tam nie zabrał... Nie wiedziała nawet, jak miała na imię jej własna matka. Łzy popłynęły jej po policzkach. Po chwili szybko je starła i weszła do dużej,przestronnej kuchni pełnej pięknych, machoniowych mebli. Usiadła przy stole i jak zwykle zjadła śniadanie sama. Ojciec wychodził wcześnie i wracał późno, żeby jej nie widzieć. Na szafce, starym zwyczajem leżały pieniądze na zakupy, a raz w tygodniu kieszonkowe dla Carli. Jedyny odruch rodzicielskiej troskliwosci. Po szkole spotkali się przed szkołą. Dwie dziewczyny i chłopak jednej z nich. Znali sie już z dzieciństwa. Byli wiernymi przyjaciółmi. Jedną z tych osób była Carla, która była z nich najbardziej spokojna. Była także Sonia, niska dziewczyna, dosyć puszysta. Krótkie, ciemne włosy,czesała zwykle w warkoczyki. Niebieskie, niemal fiołkowe oczy ukryte były za szkłami okularów. Mimo wyglądu pączka była bardzo ładna. Należała do osób mających tysiące pomysłów na minutę i nutkę szaleństwa w sercu. I wreszcie Marek, chłopak Soni. Wysoki i szczupły stanowi przeciwieństwo Soni. Brązowe, krótkie włosy i orzechowe oczy nadawały mu dużo uroku, któremu ulegało wiele dziewczyn. Jednak on wybrał inną. Kochał w niej jej poczucie humoru i ciepło bijące z serca. - Carla, jak Ty wyglądasz? - O co ci chodzi? Zawsze tak wyglądam. - Właśnie, jak zawsze. To jest w Tobie najgorsze. Zawsze chcesz wyglądać tak, żeby nie wyróżniać się z tłumu... - Może pójdziemy na lody?- przerwał jej Marek. Znał Sonię i wiedział, że jak dziewczyna się nakręci, to nie może przestać. - Nie ma sprawy, możemy iść- powiedziała wdzięczna chłopakowi Carla. Po chwili cała trójka siedziała pod zielonym parasolem, w jednej z tych małych i przytulnych kawiarni. Przez dłuższy czas rozmawiali o zwykłych sprawach. Jednak Sonia przypomniała sobie o Carli. - Musimy coś z tobą zrobić. Ty...- Marek zatkał jej usta pocałunkiem. Jednak tym razem nie udało mu się powstrzymać tyrady swojej dziewczyny. - Mówię ci, coś trzeba zrobić. Co byś powiedziała na wycieczkę do fryzjera. - Zrozum wreszcie, podoba mi się tak, jak jest teraz. Daj mi spokój - Carla ma rację. Kochanie to jej decyzja. Jak będzie chciała, to sama coś zmieni. - Co z wami, mucha usiadła wam na nosy. Ja chcę jej tylko pomóc. Idziemy do fryzjera, a wieczorem na dyskotekę. -Daj spokój - Bez dyskusji Carla, idziemy. Stanęło na tym, że idą do fryzjera. Sonia nie zaznałaby spokoju. Po godzinie oczom…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%