Kariera · 3 min czytania
Odpowiedź jest blisko
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Odpowiedź jest blisko 6 rano: Dźwięk budzika. Oswojony z tym dźwiękiem 30-letni Jacek zrywa się z łóżka. Robi to niemal automatycznie - bez zastanowienia. Każdy dzień z jego życia wygląda tak samo - niemal od 5 lat. Praca od 8 do 16 - 5 dni w tygodniu. Sobota - praca w domu - przecież nie zrobi wszystkiego w godzinach swojej pracy. Szef co piątek daje Jackowi pracę do domu - przeważnie robota papierkowa, dlatego Jacek nie ma co liczyć na to, że wyśpi się szóstego dnia tygodnia. Znowu wstaje o 6. Śniadanie, praca - przecież nie może zawieść szefa -w końcu na jego miejsce jest rzesza chętnych (uroki pracy w korporacji). Gdy już skończy z robotą zleconą przez szefa nadchodzi wieczór. Jacek jest wykończony - nie ma siły na wyjście ze znajomymi (nawet gdyby ich miał - w korporacji nie ma czasu na poznawanie ludzi). Kolacja, szybki prysznic i spać. Niedziela jest jedynym dniem, gdy Jacek może odpocząć po ciężkim tygodniu i odwiedzić ukochanych rodziców. Wstaje o 8, na 9 do kościoła (wychowany w wierze, choć jego obecność co niedzielę w kościele zdaje się być kwestią przyzwyczajenia). Przed kościołem, jak co tydzień, stoi uśmiechnięty, starszy pan - bezdomny. Jacek nigdy nie rozumiał z czego on tak się cieszy - przecież nie ma mieszkania, pieniędzy - nie ma niczego. Jacek nie wiedział też, czemu starszy pan co tydzień stoi przed drzwiami kościoła, chociaż nie żebrze. Jedyne co robi to stoi i wita każdego uśmiechem. Po mszy Jacek jedzie do…