Przyjaźń · 5 min czytania
Odwet
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
--- Kiedyś trochę przypakuję, wsiądę wtedy w moje BMW i wrócę w rodzinne strony. Zatrzymam się pod twoim blokiem, Tomek, zapukam do twoich drzwi. Wyjrzysz przez judasza i zobaczysz uśmiechniętego faceta. Będę spoglądał ci prosto w oko, mrugające z niedowierzaniem. Przez chwilę będziesz stał spłoszony, rzadko przecież masz gości. Cofniesz się wgłąb mieszkania, pochowasz porozrzucane puszki po piwie. Uczeszesz nie umyte włosy, nerwowo przejedziesz dłonią po nieogolonej twarzy. Wnerwiony wyłączysz, dopiero co rozkręcającego się pornola . Wciąż cierpliwie będę stał pod drzwiami. Skoro tyle lat czekałem, to pięć minut wte czy wewte nie zrobi mi różnicy. Dam ci czas, byś zebrał się w sobie, przypomniał jak mam na imię, skąd mnie znasz, bo jestem pewien, będziesz pamiętał tylko moją twarz. A jeśli i tego nie, no cóż, pewnie to dlatego, że nie będę już miał w oczach tego błysku strachu. Okaże się, że mocno się zmieniłem od szkolnych lat. Wreszcie powoli otworzysz drzwi. - Cześć Tomek - zacznę normalnie, nieco niewinnie. Pewnie się wtedy uspokoisz, ale kto cię tam wie. - Cześć... - podrapiesz się, marszcząc kartoflany nos. - Tomek... Przyjechałem wyrównać rachunki. - Co? - rozdziawisz japę tak jak zawsze, nie rozumiejąc dowcipu swoich bystrzejszych ziomów. - Pamiętasz mnie? Jestem Michał... Taaak, Michaś. Ten mały i chudy, nie lubiany rudzielec. Sepleniąca fajtłapa. Pamiętasz, co ci kiedyś obiecałem? Spojrzysz na mnie tępym wzrokiem. Oczywiście, że nie będziesz pamiętał, ale na twoje nieszczęście, ja tak. - Gdy kazaliście mi zrobić za was pracę domową, to zawsze przynosiłem prawda? Zmarszczysz swoje krzaczaste brwi. Nie załapiesz, o co mi chodzi. - A pamiętasz, że zawsze miałem dla was na bułkę? Poprawisz na sobie przepocony podkoszulek, nerwowo kręcąc palcami w kapciach. - A jak złamaliście mi nogę? Powiedziałem, że spadłem ze schodów. Pewnie nic z tego nie pamiętasz Tomek, ale ja ci obiecałem, że mi za to zapłacisz. I wiesz co? To chyba dziś. Nerwowo przełkniesz ślinę. Wciąż nie będziesz wiedział o co mi chodzi, ale jednego będziesz pewien: tego dnia dostaniesz ostro wpierdol. Już na pierwszy rzut oka będziesz wiedział, że nie masz ze mną szans. Ja się przygotuję do tego rozliczenia, ale ty przez lata będziesz się zaniedbywał,…