Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Ofiara czy kat?

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Widział tylko Jej twarz. Twarz wykrzywioną w potwornym grymasie. Mieszanina nienawiści, pogardy i strachu. I usta… kąciki ust mocno skierowane w dół.. drobinki wyrzucanej śliny.. przy każdym słowie.. wykrzyczanym jemu prosto w twarz. Był od niej wyższy. Jej oczy sięgały linii jego podbródka. Biła go ręką. Przynajmniej próbowała sięgnąć paznokciami jego twarzy. Łapał ją za rękę, ściskał, obserwował skurcz bólu.. potem puszczał. I czekał kiedy zrobi to powtórnie. Właściwie sam nie wiedział który to już raz. Nie chciał wybuchnąć. Starał się. Bardzo się starał. Znał to uczucie kiedy traci zupełną kontrolę. Kiedy jego ciało ożywa własnym życiem. Kiedy on, władca swojego ciała staje się jedynie obserwatorem. Poprzedzał to nagły przypływ energii, drżenie wszystkich mięśni i dudnienie w uszach. Potem jest jedynie chaos i próżnia. A potem.. żal.. do siebie.. że to znów się stało. Ze znów przegrał. Starał się.. Tak, dobre chęci.. pamiętał i uśmiechnął się.. piekło jest nimi wybrukowane. Znowu kilka słów. Bardzo bolały. Dotykały najdelikatniejszej części jego ego. Bolały bardziej niż jakikolwiek policzek.. Walczył ze sobą. Byle nie wybuchnąć. To się uda.. I znów mieszanka wyzwisk, cynicznej pogardy. Ile jeszcze wytrzyma.. Znała wszystkie jego słabe punkty.. znała wspomnienia, które były wciąż żywe.. które zawsze jednakowo bolały. Czerpała z tej wiedzy pełnymi garściami. Znów kilka słów. Znów ten wzrok.. znów te oczy. Patrząc zastanawiał się, czy nie dało by się policzyć wszystkich przekrwionych żyłkek na białkach oczu. Były tak wyraźnie, że pewnie by się to udało. Znów te drobinki śliny wyrzucone z nienawiścią na jego koszulę. Było już ich na niej sporo. Jeszcze kilka głupich niepotrzebnych wyrazów. Kilka zniszczonych rzeczy. Urwany kołnierzyk koszuli. Ściekająca krew po policzku z wyraźnych czterech śladach po paznokciach.. Złapał ja za włosy ręką. Odciągnął od siebie poza zasięg paznokci. Kopała go.. krzyczała coś…. Nie słyszał już.. pierwszy cios był otwartą dłonią w policzek. Zobaczył rozszerzające się źrenice. Potem wszystko zasłoniły opadające włosy. Poczuł ból. Sam już nie wiedział gdzie.. pewnie go uderzyła. Kilka razy powtórzył policzek. Czuł, trzymając wciąż za włosy, że opór jej słabnie. Uderzył jeszcze kilka razy.. chyba już pięścią.. Puścił ją. Upadła. Właściwie to spłynęła na podłogę.. Rozdarta bluzka i krew.. to jedyne na co zwrócił uwagę.. Przegrał..

*

Był bardzo szczęśliwy kiedy w końcu zamieszkali razem. Kilka lat spotykali się. Ale to nie to samo.. cieszył się, że w końcu będą ciągle razem. Przestaną grać, będą wzajemnie obnażeni z płaszczyka ubieranych na daną okazję piórek. Uszczęśliwiały go odkrywane na co dzień Jej drobniutkie słabostki. Spełniał się w roli opiekuna, organizatora ich wspólnego życia. Uwielbiał momenty kiedy wieczorem wracał do domu, kiedy na niego czekała. Kiedy widział, że…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%