Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Religia · 13 min czytania

Ofiara rozdział I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział I "Przyjaciel czy wróg? W poszukiwaniu pradawnego artefaktu". -Kochanie wracajmy do domu. Musimy się przygotować na tą wyprawę. -Dobrze skarbie - Złapałem Marysię mocno za rękę w obawie ,że jak wyjdę z kościoła ona zniknie jak sen. Dotarliśmy do domu Marysiu idź spać ja jeszcze muszę załatwić parę spraw przed podróżą. Dobranoc skarbie. Nazajutrz wsiedliśmy do służbowego samolotu lot trwał około godziny.- Taxi! Taxi!-obok nas zatrzymała się taksówka z numerem siedem. siódemka w wielu kulturach oznaczał liczbę Boską. -Proszę nas zawieść do najlepszego hotelu w mieście. --Tak jest proszę Pana. -Zna pan dobrze to miasto? --Tak jak własną kieszeń wychowałem się tutaj. -To może chcesz zarobić coś extra? --Czemu nie. Każdy grosz się przyda. To co państwo chcieli by zobaczyć? -Teraz to wieź nas prosto do jakiegoś hotelu ,a potem jakiegoś sklepu. --To najlepszy hotel w całym mieście. Niewiele turystów chce się tu zatrzymać ponieważ jest zbyt drogi. -Poczekaj na nas zaraz wrócimy. -wysiedliśmy z taksówki. Naszym oczom ukazał się wielki szklany pałac. Do środka zbiegał się rząd kolumn w stylu korynckim. Nad głównym wejściem wisiał szyld z nazwą hotelu "Rajski ogród". Nazwa doskonale pasowała do tego hotelu ponieważ w samym środku ,ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu rosły palmy ,różne drzewa ,kolorowe kwiaty. Po ogrodzie latały wesoło ptaszki na samym środku tego ogrody znajdował się mini wodospad. Cały ogród był pod szklaną kopułą. -Proszę najlepszy pokój jaki macie. --Doba kosztuje tysiąc Euro. Czy sobie pan życzy? -Dobrze proszę o klucz. Oto moja karta kredytowa . Mario idziesz ze mną czy wolisz odpocząć po podróży? --Oczywiście że idę z Tobą -Wsiedliśmy spowrotem do taksówki --Dokąd teraz Proszę pana? -Czy znasz może człowieka który posiada znamię w kształcie ryby. --Tak znaczy widziałem go kilka razy ,ale radzę państwu się do niego nie zbliżać on jest szalony. -Szalony jak to? --Cały czas gada jakieś bzdury na temat mumii. Władze za kare przywiązały go do pala na rynku. O tam jest . -Tyle powinno wystarczyć-wręczyłem kierowcy plik pieniędzy . --To za dużo ,ale dziękuję jestem do waszej dyspozycji cały czas. -Myszko idziemy. Podeszliśmy do skazańca ,leżał na ziemi przykuty drutem kolczastym nad jego ciałem latały muchy.Mężczyzna ledwo oddychał ,miał krwawe rany po biczu. -Powiedz przyjacielu gdzie znajdę "Laskę Mojżesza" --Zbliż się -powiedział- Widać było że każde słowo ,każdy ruch klatki piersiowej sprawiał mu ogromny ból. Bóg mi powiedział że przybędzie obcokrajowiec który będzie się starał odszukać zaginiony artefakt. Nagle jego źrenice znikły po czym zaczął bęłkotać coś w niezrozumiałym dla nas języku. Zdjąłem medalik z szyi i przystawiłem mu go do czoła. -Szatanie! opuść to nieszczęsne ciało. Rozkazuję Ci w imię Boga. --Nigdy-syczy -A więc Ty odpowiesz na moje pytania gdzie znajdę "Laskę Mojżesza " --hahaha nieszczęśni ludkowie nigdy nie powiem wam tego. -Nie dajesz mi wyboru zastosuję egzorcyzmy --Ty nieszczęśniku nigdy nie będziesz aż tak potężny by mnie wypędzić! -Ja może i nie ale z pomocą Pana Boga mi się uda. Panie który jesteś w niebie.... --Nie! czekaj powiem ,powiem wszystko tylko tego nie rób! sssss... -mów szybciej Ty diabelski pomiocie . --szukajcie w jego chacie-Palec skazańca powoli wskazał nam mały budynek-Tam jest tylko proszę Cię nie kończ tamtego zdania. -Panie daj mi siłę bym mógł przegonić szatana z tego ciała w imię Ojca i Syna I ducha Św Amen!" --Nie..... demon opuścił jego Ciało. -Już wiemy gdzie szukać. Tylko nie wiem czego tak właściwie mamy szukać, podejrzewam że tak łatwo nie będzie. W środku zastaliśmy kompletny chaos, a moja mama twierdzi że to ja mam w domu burdel powinna to zobaczyć istny koszmar. Książki były porozrzucane po całym pokoju, wszędzie leżały sterty starych map, wycinki z gazet, butelki po winie, i sterty brudnych naczyń. Przeglądałem regał z książkami to niesamowite pomyślałem ten starzec miał niesamowite zbiory na temat filozofii, archeologii, religii. Wszystkie wartościowe książki które uznano za zaginione były u niego. -Jest! -patrz co znalazłam. -oo dziennik gdzie był? -za łóżkiem. - Wracajmy do hotelu tylko jeszcze wezmę te stare mapy mogą się przydać. W hotelu otworzyłem dziennik i powoli zacząłem czytać na głos:

2 stycznia 2007 Jest! Czuję , że jesteśmy już bardzo blisko. Znalazłem go znalazłem grobowiec Mojżesza. Potrzebuję czasu by odszukać tajemne wejście, a w między czasie muszę wynająć kilku ludzi by zaczęli kopać.

15 luty 2007 Trudno było skompletować ekipę która zechce wejść do grobowca, a jednak znalazłem ich. Już odkopaliśmy wejście ,ale nie wiem czy praca pójdzie dalej ekipa się buntuje już nie chcą kopać czegoś się boją. Zapytałem czy będą kopać oni powiedzieli że nie bo będzie na nich rzucona klątwa. Jaka?- zapytałem. Tutejsza ludność twierdzi, że naruszenie spokoju zmarłego ściągnie na nas nieszczęście "Ten kto przekroczy bramę grobowca zostanie zabity przez żywą śmierć"

20 luty 2007 Znalazłem wiem jak uniknąć klątwy. Potrzebny jest medalion wykuty w Boskiej kuźni, posiada moc rozmowy z demonami moc odbierania i dawania życia. Szukałem wszędzie lecz nie znalazłem go jeszcze. Tak bardzo chce się dostać do grobowca chyba będę musiał za ryzykować własnym życiem.

10 października 2007 Ha jednak nie będę musiał sam ryzykować własnego zdrowia nie dawno zgłosiło się do mnie kilkoro śmiałków, którzy nie boja się śmierci niestety żądają po 10 tysięcy na głowę i 100 tysięcy za sam artefakt. Nie mam innego wyboru zgodziłem się. Czekałem przed wejściem ze środka grobowca dochodziły mnie przerażające krzyki i odgłosy walki. Nagle jeden z nich wybiegł Jest tam!!! jest tam!!! po tych słowach upadł na ziemię spojrzałem w otchłań grobowca spostrzegłem czerwone ślepia wpatrujące się we mnie. Nagle znikły w ciemnościach, te oczy .... .

7 grudnia 2007 Raz grozi śmierć wchodzę tam. Widzę ją zbliża się do mnie boję się . -Stój nieszczęśniku- powiedziała Serce waliło mi jak opętane zatrzymałem się przy ścianie ,a zimny pot ciekł po mnie strumieniami. -Nie zabiję Cię ,ale jest jeden warunek. -Jaki? -Przyjdzie do Ciebie pewien człowiek tak samo jak Ty będzie chciał odszukać artefakt masz mu…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ofiara rozdział I — czytnik · opowiadania