Fantasy · 11 min czytania
Ogień wojny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
OSOBY:
Mojmir- piętnastoletni chłopak, syn Peruna Król Barnim- władca wyspy Śnieżka- królewna, córka króla Głos z ognia- głos Swarożyca, boga ognia Wielki Hegemon- główny doradca króla Kanimir- książę, gość z kontynentu Rekrut 1, Rekrut 2, Rekrut 3- rekruci wojskowi, towarzysze Kanimira Zbir 1, Zbir 2- banda zamaskowanych zabójców
AKT I
SCENA1 (Łąka porośnięta trawą. Na łące siedemnastoletni chłopak, ćwiczy uderzenia mieczem. Nadchodzi dwóch zbirów, w niebieskich płaszczach z kapturami i w żelaznych maskach na twarzach.)
ZBIR 1: Nie potrzebnie się trudzisz. I tak na nic ci się to nie zda. Nadeszła twoja godzina.
REKRUT 1: Kim jesteście? Czego ode mnie chcecie?
ZBIR 2: Jesteśmy twoją śmiercią łajzo!
(Zbiry rzucają się na rekruta. Jeden z nich uderza chłopaka pięścią w twarz, rekrut upuszcza miecz, próbuje oddać, ale otrzymuje cios w brzuch i pada na ziemię. Zbiry zaczynają kopać leżącego rekruta, po chwili jeden z nich podnosi miecz chłopaka i zadaje nim ostateczny cios rekrutowi.)
Część 22 / 6
ZBIR 1: Nie trzeba było się rzucać, to by i śmierć była przyjemniejsza..
(Każdy ze zbirów pluje na martwego rekruta, po czym odchodzą.)
SCENA 2 (Rynek, różne stoiska sprzedawców, słychać gwar rozmów. Przy jednym ze stoisk stoi Mojmir, nadchodzi Śnieżka, piętnastoletnia dziewczyna, o długich, jasnych włosach zaplecionych w dwa warkocze; ubrana w różową suknię.)
ŚNIEŻKA: Mojmir! Co ciebie do nas sprowadza?
MOJMIR: A tak jakoś stolica znalazła się na szlaku mojej wędrówki po świecie.
ŚNIEŻKA: Przykro mi z powodu twojej rodziny. To straszne co ją spotkało. Wasz wójt powiadomił nas o tym zajściu.
MOJMIR: Niestety nie da się cofnąć czasu, ani tego, co się stało. Trzeba jakoś z tym żyć. A co słychać w stolicy?
ŚNIEŻKA: Właśnie mamy gościa z kontynentu, księcia Kanimira. Przyjechał zobaczyć jak wygląda życie na naszej wyspie. Zresztą chodź ze mną do zamku, to go poznasz.
Część 33 / 6
SCENA 3 (Sala tronowa, na ścianach wiszą lampy, na środku stoi pozłacany tron. Na tronie siedzi król Barnim, stary mężczyzna o długich, siwych włosach i siwej brodzie; ubrany w długą purpurową szatę. Po prawej stronie tronu stoi Wielki Hegemon, mężczyzna w średnim wieku, w żelaznym hełmie na głowie i dwoma mieczami u pasa. Przed tronem stoi Kanimir, osiemnastoletni chłopak, o długich, jasnych włosach, ubrany w białą koszulę z niebieską peleryną i czarne spodnie. Wchodzą Śnieżka i Mojmir.)
ŚNIEŻKA: Ojcze zobacz kto do nas przybył!
(Mojmir klęka na jedno kolano i skłania głowę.)
MOJMIR: Witaj jaśnie królu.
KRÓL BARNIM: Witaj Mojmirze. Miło cię u nas widzieć. Wstań i podejdź bliżej, chcę cię przedstawić naszemu szanownemu gościowi.
(Mojmir wstaje i podchodzi do tronu.)
KRÓL BARNIM: (Do Mojmira.) To, jak już powiedziałem, nasz gość książę Kanimir. Przybył na naszą wyspę z kontynentu, żeby zobaczyć jak się u nas życie toczy. (Do Kanimira.) A to Mojmir, znajomy Śnieżki z Akademii Walki. Z tego co Śnieżka mówiła, Mojmir był najlepszy w całej szkole.
(Mojmir i Kanimir wymieniają uścisk dłoni.)
Część 44 / 6
KRÓL BARNIM: Przykro nam Mojmirze z powodu twojej rodziny. Cała stolica ubolewała nad jej losem. Ale niestety stolicę, a nawet całą wyspę może spotkać niedługo gorszy los, zawisła nad nami groźba wojny.
MOJMIR: Dlaczego? Co się stało?
KRÓL BARNIM: Ten oto nasz gość przybył do nas z towarzyszami, trzema rekrutami do ich wojska. Niestety dzisiaj rankiem znaleziono jednego z nim martwego na łące. Jeżeli sytuacja się powtórzy, lub jeżeli, nie dajcie bogowie, coś się stanie szlachetnemu Kanimirowi, wojna będzie nieunikniona.
KANIMIR: Nie ma co myśleć o najgorszym. Jeżeli uda się w miarę szybko znaleźć sprawców i nie dopuścić do następnych takich zajść to może uda mi się jakoś załagodzić sprawę u mojego ojca.
WIELKI HEGEMON: Kazałem już naszej straży pilnować tych rekrutów i nie spuszczać z nich oczu. Dalsze zabójstwa powinny być wykluczone.
KRÓL BARNIM: Miejmy nadzieję, że już nikomu nic się nie stanie. A teraz przygotujmy się do wieczornej uczty. Ty Mojmirze też czuj się na nią zaproszony.
AKT II
Część 55 / 6
SCENA 1 (Łąka porośnięta trawą, kilka drzew. Pod jednym drzewem siedzi siedemnastoletni chłopak, obok leży jego miecz. Przychodzą zbiry.)
ZBIR 1: Odpoczywasz sobie? To dobrze, bo to twój ostatni odpoczynek w życiu.
(Rekrut bierze miecz do ręki i gwałtownie wstaje.)
REKRUT 2: Kim jesteście? Czego od nas chcecie? Dlaczego to robicie?
(Zbir 2 wyrywa rekrutowi miecz i opiera się o niego.)
ZBIR 2: Bo nam się tak podoba.
(Rekrut robi krok w kierunku zbira 2. Zbir 1 wyjmuje sztylet i rzuca się z nim na rekruta. Zadaje rekrutowi kilka ciosów, chłopak wydaje jęk i upada na ziemię martwy. Zbir 2 rzuca koło martwego rekruta jego miecz.)
Część 66 / 6
ZBIR 1: Drugi załatwiony. Teraz pora na ważniejszą osobę.
(Zbiry wybuchają śmiechem i odchodzą.)
SCENA 2 (Sala tronowa. Na tronie siedzi król Barnim, przed tronem stoją Wielki Hegemon, Kanimir, Śnieżka i Mojmir.)
KRÓL BARNIM: Wielki Hegemonie! To już druga ofiara. O drugą ofiarę za dużo! Co robiła straż kiedy mordowano tego nieszczęśnika?
WIELKI HEGEMON: Nie wiem panie, kto miał obserwować tego nieszczęśnika. Zaręczam ci jednak panie, że tych co zaniedbali swój obowiązek spotka surowa kara.
KRÓL BARNIM: To już bez znaczenia. Lepiej szykuj nasze wojsko do wojny.
KANIMIR: Nie ma co się od razu gotować do wojny jaśnie panie. Jeśli znajdziemy jakiś sposób na