Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 3 min czytania

Okna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedział na dachu bloku, licząc gwiazdy. Chłodny, jesienny wiatr leniwie muskał jego zarumienione policzki, mierzwił ciemne włosy. Otulony trzema parami potężnych skrzydeł, czekał na swojego towarzysza. Spóźniał się. Z zaciekawieniem wpatrywał się w krajobraz miasta. Jego wzrok przyciągnęło okno budynku naprzeciwko. Przy bladoróżowym świetle nocnej lampki, wraz ze swoim tatą, modli się jasnowłosa, siedmioletnia dziewczynka. Jej duże, czekoladowe oczy odziedziczone po matce, z nadzieją wpatrują się w wiszący na ścianie Krzyż. Skulił się i objął mocniej śnieżnobiałym puchem w przypływie silniejszego wiatru i ogarniającego go smutku. To właśnie za rodzicielkę codziennie odmawia modlitwę. Jej - tu przywołał imię dziewczynki - mamie Amy nie zostało wiele czasu. Nie dożyje Świąt Bożego Narodzenia. Przeklęta białaczka. Niestety Niebo nie może jej pomóc... Myślami wrócił do swego towarzysza. Nigdy się nie spóźnia. Ostatnio ma zbyt dużo nagłowie. Całe Niebo ze wszystkich sił stara się zatuszować nieobecność Najwyższego. Wraz z nim zniknął także Metatron. Brak nowych zastępów. W oknie tli się światło. Zmęczony starszy pan wraca do mieszkania po kilku godzinach bezowocnego stania na targu. Rzeźbi. Różnokształtne drewno zasypuje pokoje. Podobizny żony. Rozbrzmiewa dźwięk dzwonka do drzwi. Czterdziestoletni mężczyzna z wymuszonym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%