Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 6 min czytania

Olo's diary 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Olo's diary, part 3

Pomyślałem sobie, że zadzwonię do Teodora, może będzie mógł przynajmniej ze mną porozmawiać? Właśnie takie pytanie zadawałem sobie jakiś czas patrząc na mój telefon komórkowy firmy Motorola, wyprodukowany w Korei na zlecenie USA. Wziąłem go do ręki. „Go” jako podmiot domyślny traktuje o Motoroli, bynajmniej nie miałem na myśli tego co ci przyszło do głowy, nie chodziło mi ani o buty, ani o pilota, ani o nic innego różniącego się wielkością, kolorem oraz przede wszystkim funkcją od mojego telefonu komórkowego marki Motorola. Stuk, puk, jedna piątka, dwa zera, cztery czwórki w odpowiedniej kombinacji pozwoliły mi nawiązać połączenie z Teodorem. Tak przynajmniej mi się wydawało, aczkolwiek nadzieja i przekonanie me zostało brutalnie rozwiane przez pocztę głosową. Ehm, zawsze pozostaje telefon stacjonarny, prawda? Po wybraniu trochę innej, nieco trudniejszej kombinacji klawiszowej dodzwoniłem się do domu Teo... Osoba władająca okrutnym głosem podniosła słuchawkę, to jest pewne.

- Laskowski? Ten Laskowski Aleksander cały? Nie ma mowy, Teodor nie podejdzie do telefonu, nie wolno ci się z nim zadawać. - Ale, proszę pani, gwarantuje, iż Teodorowi nic się nie stanie, rozmowa ze mną mu nie zaszkodzi, przysięgam na stokrotki rosnące na grobie Juliama Tuwima na Powązkach. - Nie o to mi chodzi Olo. – właścicielem, a ściślej właścicielką „okrutnego głosu” była babcia Teo, dobra kobieta, która zrobiłaby wszystko dla dobra innych... – Synku, chodzi mi o to, że przecież on mógłby cię na złą stronę przekabacić! Nie możesz się z nim widzieć, ani rozmawiać, dopóki Teodor sam nie zrozumie, że postąpił źle. Słyszałeś, wczoraj uprowadził samochód do jakiegoś, przepraszam, że się tak wyrażę, gówniarza i chciał wymusić okup na rodziach... Teodor stał się złym chłopcem i nie pozwolę, by zagroził także tobie, sam sobie już dość biedy i piwa nawarzył. Pozatym... - Przepraszam panią bardzo, nie chcę przerywać, ale jestem do tego zmuszony, gdyż czas mnie nagli niemiłosiernie. Hmmmm, może jakieś konsultacje z psychologiem pomogą? Moja siostra miałą podobne problemy, rodzice zapisali ją na kilka sesji i po kłopocie, teraz jest niczym nowa dziewczyna. - Wiesz Olo, masz rację, masz świętą rację. Zaraz poszukam jakiegoś dobrego psychologa - Ehm pani Mario, jak to brzmi? „Jakiegoś dobrego”, to się wyklucza. Ja znam świetnego psychologa, dam pani jego numer

Rozmowa od początku do końca była nudna, skończyła się po dziesięciu minutach.

** Podczas gdy jadłem obiad wraz z rodzicami, siostrą, babcią i ogólnie całą tą szopką niedzielną w spodniach…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%