Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 5 min czytania

Olo's diary 4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Olo’s diary part 4

Jakby na to nie patrzeć jako lider Pucharu Świata w Niesklasyfikowanej Konkurencji Wakacyjnej radziłem sobie dość słabo z Weroniką. Ni chuja, trzeba było coś z tym zrobić, bo tak być nie może. Tak jak ostatnio, przed ostatnio oraz przed, przed ostatnio umówiłem się z Weroniką za pośrednictwem telefonu. Komórkowego telefonu. Ściślej esemesa.

** Nie wiedziałem, iż w ogrodzie botanicznym będzie tak jasno jak się to okazało, w końcu godzina dwudziesta, otoczenie drzew, a tu niemiła niespodzianka, która zjebała doszczętnie cały mój plan... Gdy Weronika pojawiła się na horyzoncie i ujrzałem ją, uświadomiłem sobie, iż jest jedną z ładniejszych dziewczyn które w życiu widziałem, włączając w to modelki z TV Fashion, prezenterki Browaru Łażeja, Telezakupów Mango oraz wszystkie kasjerki sieci hipermarketów Tesco. Natomiast faktem niepokojącym było to, iż doszedłem do wniosku przez ułamek sekundy, że Weronika nie jest dziewczyna nieziemska i bla, bla, bla. Porozmawialiśmy sobie o ptaszkach, pogodzie, o brudnych ławkach w ogrodzie botanicznym, o problemach polskiej wsi, o kaczce ze złamaną nogą, o zbliżającym się końcu wakacji i ja kurwa mać, muszę się przyznać, że rozmowa o pierdolonym niczym była dla mnie interesująca... Porażka, nie mogę uwierzyć, że rozmawiałem 15 minut o srających gołębiach oraz o szkodliwości palenia papierosów powodującego raka płuc i choroby serca... Porażka, porażka, porażka. Podczas gdy siedziałem z Weroniką w jakiejś ciastkarni, w której sprzedawali złoty trunek, co ogólnie gryzło się z założeniami lokalu, wpadłem na genialną idee, a raczej zauważyłem pewną zależność. To nie była zależność, to był fakt, a może to było pominięcie? Na jakiej zasadzie my z Teodorem mamy naliczać sobie punkty? Całkowity bez sens, bez sens, bez sens.

- ... powinni to wyburzyć. Też tak myślisz, Olo? - Tak... - Olo... nie słuchasz mnie, mówiłam o twoim domu. - No tak, o moim domu, no i co z tego? - Ja, kurwa mać, powiedziałam, że przydałoby się spalić tę ruderę. - Że co? Mój dom? - No widzisz jak mnie słuchasz Osiołku? - Ehm, zamyśliłem się, myślisz, że to tak łatwo... - No co łatwo, dokończ - Łatwo... – nie chciałem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Olo's diary 4 — czytnik · opowiadania