Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 8 min czytania

Omen:Wyspa pełna tajemnic cz3/35

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Merkurio?? Myślisz, że on kiedyś wróci? -Na pewno. Przecież wiesz…- starzec odpalił piękną zdobioną motywami roślinnymi fajkę i puścił pierścień dymu w stronę dziewczyny. –Doskonale wiesz, że on ma … - Słabość do mnie??Wiem.- przerwała mu, uśmiechnęła się subtelnie i siedząc na kamieniu przy myśliwskiej chacie rozmarzyła się wpatrzona w gwiaździste niebo. * -Macie go natychmiast znaleźć! – siwy mężczyzna w czarnej długiej, zdobionej kryształami szacie wskazał drewnianym kosturem rudego elfa.- Ty, ty się tym zajmiesz! -Dlaczego ja?? Niech to zrobi ktoś inny!!- Rudzielec wskazał innych, młodych nieludzi stojących w wielkiej słabo oświetlonej komnacie. -Nie dyskutuj! To rozkaz!- głos był stanowczy, zimny, metaliczny i przerażający. -To chodź i mnie zmuś!! -Nie zwykłem się powtarzać. – właściciel budzącego grozę głosu nie wyszedł z cienia, wskazał tylko młodzikowi wielkie, dębowe drzwi na drugim końcu sali, spojrzał na reakcje czarnego maga i po krótkiej chwili zwrócił się do rudego. - Pamiętaj Kewałs, bez niego nie masz, po co wracać. Kewałs wzburzony zdjął wiszącą na ścianie, obok wielkiego regału z milionem zakurzonych ksiąg, włócznie i tupiąc w złości po kryształowej posadce wyszedł przez wielkie dębowe drzwi. -Nie daj się zabić. – gdy przekroczył drzwi zatrzymała go osoba w czarnej szacie z kapturem. -Czyżbyś się o mnie martwiła?? -Ja?? Nie pochlebiaj sobie, ja tylko… -gdyby zdjęła kaptur zauważyłby na pewno rumieniec na jej twarzy- …tylko… nie chciałabym, żeby twa broń zagubiła się gdzieś w lesie, bo to by była strata, bo wiesz, że z krasno ludzkim orężem u nas krucho, a to przecież jest najlepsze. -Nie martw się … o włócznie, wróci. * Gdyby ktoś go spostrzegł, zauważyłby rudego elfa z blizną na twarzy, w zdobionych ćwiekami wysokich butach z ostrogami wykonanych z brązowej skóry tak, jak jego spodnie i kurtka z szpanersko postawionym kołnierzem, przemierzającego ostrożnie nieprzebyty las na północy wyspy między elfimi górami, a pasmem górskim, tak zwanymi przez elfów złośliwie Krowimi Górami, ponieważ te góry zamieszkiwały Minotaury, ale nikt nie mógł go widzieć poza będącą wszędzie łowną zwierzyną, ponieważ do tego lasu nie zapuszczał się nikt o zdrowych zmysłach. Kewałs usiadł na moment w miejscu, którym zamierzał obozować, gdyż lada moment miało zajść słońce, lecz nie rozłożył obozu, ponieważ z powodu nagłego zmęczenia zasną jak niemowlę. -Co jest??- szpetny elf otworzył oczy i szybko zorientował się, że nie znajduje się w miejscu, w którym zasnął, a obok niego siedzi mała blond włosa dziewczynka wbijająca w niego swoje szmaragdowe, wielkie oczka. -Ale ty jesteś brzydki. – powiedziała nieskrępowana obecnością rudego elfa, który faktycznie do najpiękniejszych nie należał, był piegowaty, a jego twarz szpeciła, wstrętna czerwona blizna w poprzek twarzy od skroni aż po brodę. -A ty szczera. -Co ci się stało w buzie?? -A podłożyłem nogę niedźwiedziowi. -Myślałeś, że się przewróci?? Ale ty jesteś głupi.- dziecko uśmiechnęło się szeroko i podjęła szybko pewna siebie i pełna przekonania o swoich racjach. - Nie wiesz, że niedźwiedź umie robić fikołki i się nie przewróci na takiej chudej i krzywej nodze. - Wiesz, żałuje, że nie spotkałem cię wcześniej, bo bym to wiedział i nie byłbym taki brzydki. - Kewałs zrobił poważną minę i nie dał po sobie poznać rozbawienia. -Wiesz?? Babcia mówi, że jestem najmądrzejsza i pozjadałam wszystkie rozumy, nie wiem, co to znaczy, ale to chyba dobrze, wiesz?? - Faktycznie jesteś bardzo mądra, a wiesz może skąd się tu wziąłem?? - Myśliwi cię

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%