Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 6 min czytania

,,On”

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Po odrobieniu masy zadań domowych zdumiałam się, gdy odkryłam, że listopad już za pasem. Jak ten czas szybko leci…. W szkole odnalazłam się bardzo szybko. Teraz co rusz ktoś mówił mi cześć. Rzeczywistość robiła się coraz bardziej kolorowa. Dogadywałam się bardziej z Brendą i Holly. Clair, Karen i Rachel też były super i świetnie mi się z nimi rozmawiało, ale z Brendą i Holly……nadawałyśmy na tych samych falach. Z Jane natomiast ledwie się tolerowałyśmy, ale mało mnie to obchodziło. Za to przyjaźń z Eva stawała się coraz silniejsza. Byłyśmy ze sobą prawie tak blisko jak byłam z Jordan. Wszystko się ułożyło. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam budynki tego miasta nie podejrzewałam, że będę w nim aż tak szczęśliwa. Nawet moje relacje z Rose były lepsze niż kiedykolwiek. Gdy wieczorem rozmawiałam z moją przyjaciółką z San Francisco wpadłyśmy na pewien pomysł. Jordan bardzo chciała mnie odwiedzić wymyśliłyśmy więc, że mogłaby przyjechać do mnie na przerwę wielkanocną. Pozostawała jeszcze sprawa zgody rodziców. Od razu pobiegłam do mamy i wyjaśniłam jej w czym rzecz. Zgodziła się od razu- zawsze lubiła Jordan..Ta perspektywa tak mnie ucieszyła, że nawet gdy kładłam się do łóżka wciąż się uśmiechałam. Następny dzień zapowiadał się jak każdy inny. Wstałam, umyłam się, ubrałam, zjadłam szybkie śniadanie i wyszłam do szkoły. Przed biologią rozmawiałam z Karen i Brendą, gdy w pewnej chwili zobaczyłam GO. Stał przed tablicą z planami lekcji. Wysoki szatyn o oliwkowej cerze, dobrze zbudowany… Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Nagle wszyscy znikli, widziałam tylko jego. Czy to właśnie jest ten ‘’grom z jasnego nieba” ? - Prue jesteś z nami?- pytała Karen pstrykając palcami przed moim nosem - Taaak…tak, o czym mówiłyśmy?- spytałam dość nieprzytomnie - Pytałam, czy napisałaś już esej na literaturę?- powtórzyła Brenda - Tak, napisałam już w sobotę- odpowiedziałam- A wy już napisałyście?- dodałam po chwili starając się skupić całą uwagę na nich, a nie na tajemniczym nieznajomym, który właśnie znikał za rogiem korytarza….. - Ja też już swój skończyłam- odpowiedziała Karen - A ja wciąż nie wiem, jak ująć losy mitycznych bohaterów, a dzień dzisiejszy- pożaliła się Brenda Pokiwałam głową z wyrozumieniem, ale myślami znowu byłam przy chłopaku o oliwkowej cerze. Jednak i tym razem przerwano mi moje rozmyślania. Eva, która nie wiadomo kiedy do nas dołączyła, wciskała mi coś do rąk - Oddaję zeszyt- powiedziała patrząc na mnie w sposób, który mi się nie spodobał. Znałam to spojrzenie…i dodatkowo ten ”zagadkowy” uśmiech. To nie był przypadek, ona coś…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
,,On” — czytnik · opowiadania