Fantasy · 7 min czytania
On (nowa nadzieja)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nadszedł wieczór, pełnia, dwie kobiety same w jednym pokoju, obie bardzo podobne do siebie jedyną różnicą był szron, który odrobinę pokrył tak piękne kiedyś włosy. - mamo nie krzycz na mnie - powiedziała młodsza i rozpłakała się - cały czas włóczysz się z jakimiś podejrzanymi typami - krzyknęła matka wychodząc z pokoju Po chwili, która dla Ewy trwała całą wieczność odważyła się wejść do matki - strasznie mi przykro mamo, ale on jest całkiem inny - wszyscy są tacy sami – wtrąciła odwracając się od córki - nawet bez twej aprobaty i tak spotkam się z nim – mówiąc to wyszła z mieszkania. Pogoda była bardzo brzydka, strasznie wiał wiatr - cholera- zapomniałam płaszcza – pomyślała i przyśpieszyła kroku Mijając każdy dom widziała przesuwającą się za nią siwą twarz księżyca, a w oddali zaczynały napływać deszczowe chmury. Droga była krótka więc po kilku minutach była już na miejscu. Ostatni seans w kinie- tylko ona i jej wybranek mogli poprawić jej humor. Niestety jej partner spóźniał się, nieco rozczarowana postanowiła poczekać w środku. - bilet proszę tylko szybko bo strasznie zmarzłam – wycedziła przez zęby Kasjer bez słowa dał bilet kobiecie, ona pośpiesznym krokiem weszła do sali, niestety film musiał być kiepski bo sala była całkiem pusta. - chyba usiądę w ostatnim rzędzie w końcu tak tu ciemno – pomyślała Ewa Rzeczywiście film był słaby, ale otaczające ja puste fotele oraz cienie bawiące się na ścianach spowodowały że poczuła dreszczyk strachu. Ukojenie po kłótni z matką sprawiły że poczuła się bardzo senna. Sen ogarnął ja bardzo szybko. Śnił się jej chłopak, z którym się umówiła, sen był tak realny że kiedy się ocknęła i zobaczyła mężczyznę obok siebie złapała go za rękę. - więc jednak przyszedłeś – szepnęła mu do ucha, oglądając jego długie włosy - to zależy czy czekasz na mnie – powiedział nie odwracając oczu od ekranu Wydało się jej nieco dziwne że jej chłopak, którego zna co prawda dopiero kilka dni zaczyna mówić tak niskim głosem. - czy to ty Wiktorze? – powiedziała z niewielkim zdziwieniem - nie – on dziś już nie przyjdzie – dziś było ci pisane spotkanie ze mną Wtedy zobaczyła że jego włosy są srebrne i błyszczę jak gwiazdy w bez chmurną noc, a oczy ciemne jak bezksiężycowe niebo. Chciała wstać i uciec ale on złapał ja za rękę , wtedy poczuła bardzo przyjemne ciepło i zauważyła że strach również minął. - zostałaś wybrana - wyszeptał jej do ucha Teraz Ewa mogła słuchać go cały czas, czuła przyjemny spokój i ukojenie. - jestem tu po to byś mogła być dumna i szczęśliwa w nie szczęściu całego świata - twój , nasz syn, którego urodzisz latem stanie się największym człowiekiem na ziemi Ewa była w takim stanie, że te słowa nie wywarły na niej żadnego wrażenia. Nagle poczuła że ktoś szarpie ją za ramie. Podskoczyła ze zdziwienia i okazało się że nadal siedzi w tym samym kiepskim kinie - co mnie pan szarpie – krzyknęła poprawiając bluzkę - zamykamy – to nie hotel – odpowiedział opryskliwie stary facet w dziwnej marynarce - już idę – warknęła za jego