Psychologia · 3 min czytania
ona
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedzieliśmy razem przy stoliku w barze w kinie , przytłumiona muzyka i jej stonowany głos dobrze oddzialywały na moje samopoczucie. Zastanawiałem sie długo czy ją tutaj zaprosic , czy w ogóle się umówic gdziekolwiek. Była dość zwykła dziewczyną , choć robiło na mnie wrazenie jej delikatne i spontaniczne zarazem podejście do życia.Długie włosy nadawały jej romantycznego uroku a odsłoniete nogi nieco wrazliwości i seksapilu.Choć najwiecej zmysłowości miał w sobie jej głos. Nie zaprosiłem jej tutaj ani po to zeby ją zdobywać czy tym bardziej dazyć do szybkiej namietności , choć jej falujace lekko piersi i odznaczający się kształt brodawek na materiale bluzki zachęcały do tego.Przez chwile pomyślałem nawet że byłoby miło poczuc się z nią swobodnie jakby była moja dziewczyną , poddać sie namietności , doprowadzić ją do pożądania i ujrzeć w jwj oczach pragnienie zblizenia naszych ciał , poczuć jak topnieje w moich oczach , usłyszeć kilka dźwieków rozkoszy i poczuć wilgoć wydobywającą się z jej namiętności. Wiedziałem że ona pragnie czegos więcej , może nie tego abyśmy poszli do mnie na górę, ale jakiejś reakcji na jej ciało na bliskośc kobiety. Pocałunki w kark , pieszczoty ucha to było to co najbardziej lubiła.Miała bardzo namiętny i często śmiejący się głos ,co powodowało moje nieustanne wyobrażenie o naszej ewentualnej bliskości . O ilez prościej i przyjemniej byłoby sie zagłebić miedzy jej miękkie uda i poczuc że razem stajemy sie…