Fantastyka · 7 min czytania
Ona
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Ona”
Przychodzi rano, punktualnie o ósmej. Tym razem jest trzeźwa. Siada w kuchni na jednym z krzeseł, na blacie stołu stawia dwie plastikowe butelki, w które wasza mama zawsze nalewa mleko. Ona, bo tak ją nazwaliście z bratem, kładzie na stole kilka monet i zaczyna rozmowę. Nie chcecie jej słuchać, zamykasz więc drzwi od pokoju, twój brat odpala telewizor i wygodnie rozkładacie się na podłodze. Jednak myśli o tej kobiecie nie dają ci spokoju. Przy wieku pięćdziesięciu lat z wyglądu przypomina osiemdziesięcioletnią staruszkę. Mikre, patykowate ciało okrywa kilkoma warstwami ubrań, cuchnie stęchlizną i nikotyną. Czasami przezywacie ją wampirzycą. Długie paznokcie, podkrążone od niewyspania i alkoholu oczy… Jej pijacki żywot przeszedł już do legendy. Potrafi wypić wiele, sami nie raz słyszeliście też od rodziców, że potrafi kilka dni nie jeść byle by móc kupić wódkę czy wino. Kobieta zaczyna się z czegoś śmiać. Zagłusza film, więc podkręcasz głośność, co i tak nie zdaje się na wiele. Rechot, jaki z siebie wydaje faktycznie ma w sobie coś z wampiryzmu. - Założę się, że to Ona rozpruwa kury sąsiadów – żartuje twój brat. Obaj wiecie, że to wina tego parszywego kundla zza miedzy. - Wszystko jest możliwe – mrugasz porozumiewawczo. Znacie przecież dokładnie historię jej pierwszego męża. Dwadzieścia lat temu jechali razem wozem. Końmi kierowała Ona, on leżał z tyłu. Był pijany, zresztą Ona także. I obydwoje doprowadzili do tragedii. Tak plotkowali ludzie. On, we śnie, wypadł wprost pod koła samochodu ginąc na miejscu, Ona, zamroczona procentami pojechała dalej… Tak twierdzili miejscowi, tak stwierdziła policja. Wy wymyśliliście sobie własną wersję, którą opowiadacie sobie dla żartów. Jej mąż dowiedział się że była wampirem. Musiał więc umrzeć. Umrzeć tak, by wyglądało to na wypadek. Ale to są tylko wasze szczeniackie wygłupy, tylko dobra zabawa z pijanej dziwaczki jadącej po pijaku całą szerokością szosy. I tak mija dzień za dniem. Jest teraz sobota. Noc. Nie śpicie, na „dwójce” leci ciekawy horror, brat w kuchni szykuje coś do jedzenia. Wtedy do mieszkania wpada ojciec. Śmieje się głośno, jego humor udziela się także i wam. - Pies tej pijanicy – mówi ojciec – chyba popełnił samobójstwo. - Jak? – pyta twój brat. - Pewnie chciał uciec i zaczepił łapą o gwóźdź na werandzie. Wykrwawił się tam na śmierć… Ale stara narobiła rabanu! Uśmiech znika wam z twarzy. Kładziecie się spać w milczeniu, jednak nie możecie zasnąć. Dziwne myśli kołaczą w waszych głowach. - Idziemy? – pyta twój brat wkładając bluzę. - Do niej? - No! Słuchaj, jak Ona na serio jest wampirzycą, może nawet zobaczymy jak spija krew! - Dobra! Biorę aparat – proponujesz. Wychodzicie, gdy jesteście pewni, że rodzice już śpią. Wąską ścieżką ruszacie w stronę jej domu. Byliście już raz w tym domu. Roznosiliście wtedy opłatki wigilijne po okolicy. Pamiętacie smród stęchlizny wdzierający się przez nozdrza i usta za każdym oddechem. Bardzo polubiliście jej drugiego męża, który dwa lata temu skonał w strasznych męczarniach, we własnym łożu. Czyżby i on był jej kolejną ofiarą? Dziś się to okaże. Furtkę zastajecie otwartą.