Inne · 3 min czytania
Ona
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Najpierw kończy się - tak zwany - sezon grzewczy. Wyłączają centralne ogrzewanie. To już jest duży przełom. Lecz ona nie przychodzi z dnia na dzień. Jej przyjście to bezlitosne ścieranie się wielkich sił, których nie widać. Oto dwie potężne moce zmagają się ze sobą rokrocznie, ustępując jedna drugiej. Dokładnie wtedy, kiedy jest na to pora. Jedna z tych mocy daje błogostan, odpoczynek. Mimo całej swej surowości i nieustępliwości, zawsze będzie kubkiem gorącej herbaty i wełnianym swetrem z wyszytymi reniferami. Ta druga natomiast, wyrywa brutalnie z tego trwania. Pierwsza rzecz, która cię w niej uderza, to ta hegemonia, którą roztacza nad wszystkimi drzewami. Oszałamia to, co robi z ptactwem i wodą. Zadziwia kunszt, z jakim radzi sobie z rozdmuchiwaniem skłębionych przez długie miesiące chmur. Mimo, że wyczekujesz jej z nadzieją, obawiasz się i lękasz jej przyjścia. Wszak żadna zmiana nie przychodzi łatwo.
Najbardziej przemawia do ciebie jej zapach. To jest - wiatr. Jest inny, dawno nie odczuwany. Masz wrażenie, że ten wiatr przynosi zmiany. W rzeczywistości, jest on sprytnym uwodzicielem, który kieruje cię