Fantastyka · 3 min czytania
ONa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przyglądał się jej z niepohamowanym zainteresowaniem. Spoglądał tak, jak robi to małe dziecko, które doznaje wszystkiego po raz pierwszy i zyskuje nowe doświadczenie, ale nie potrafi go jeszcze stosownie wykorzystać. Miał jednak osiemdziesiąt sześć lat, nie był gładkim bobasem z jędrną pupką i fajnymi pulasami. Skórę miał pomarszczoną. Wyglądał tak, jakby otrzymał jej w nadmiarze i nie wiedząc, co z nią zrobić, najnormalniej pozostawił, zwisającą na twarzy. Oczy jego były zapadnięte, wzrok mętny i bardzo spokojny. Głowę pokrywał biały puch, którego konsystencja przypominała raczej pióra okrywowe u ptaków. Lekko uchylone usta wskazywały na to, że staruszek ma problemy z oddychaniem. Z jego krtani zdało się słyszeć delikatne charczenie. Nagle bierność mężczyzny uległa rozproszeniu, następnie scaliła się w niesamowitą aktywność. Mężczyzna wyciągnął powykrzywianą od artretyzmu dłoń i począł szturchać JĄ regularnie. Pewnie myślał, że wywoła to jakąś reakcję. Niestety pomylił się tak jak mylił się przy wypowiadaniu imion swych kochanych wnuczek. -Ala!- krzyczał do Anny. -Anusiu.- zwracał się do Aliny. Ta pomyłka jednak wzbudziła w nim negatywne emocje i to sprawiło, że ONA zbliżyła się jakby. Siwowłosy był zupełnie oszołomiony.…