Inne · 3 min czytania
Ona
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W końcu ją ujrzałem. Jest blisko. Taka śliczna, taka... kusząca, a jej wdzięk i urok ściskają za serce. Stoi tuż przede mną. Jej czerwone uśmiechnięte usta szepczą czułe słówka, zachęcają i obiecują. Mijają minuty, a ona dalej patrzy się na mnie tym czarującym wzrokiem. Wzrok ten zawiera moc przyciągania. Czarna głębia jej oczu dodaje odwagi, zawiera bowiem mądrość i prawdę... prawdę tak długo chowaną przed moim rozumem. Jej blada twarz wydaje się zimna, ale za to nieopisanie fascynująca. Patrzę na nią i wiem, że ona chce bym zbliżył się do niej o jeden mały krok, dzięki któremu będę w stanie jej dotknąć. Krok a będę mógł wtulić się w jej półnagie ramiona i... w końcu zrozumieć. Wystarczy krok, a nie będę się już niczego bał, o nic nie będę się musiał martwić. Minęło kilka minut a ona ciągle na mnie patrzy nieruchoma, ale już wie, że uległem. Ona wie o czym myślę. Przenika mnie na wylot dzięki czemu czuję jej miłość, którą chce mnie obdarzyć. Czuję ciepło, które bije od jej ciała. Czuję, że ona pragnie mieć mnie przy sobie tak samo bardzo jak ja tego chcę. Cała jej postać jest taka niewinna i w ogóle niepodobna do tych obrazów i przesłań, które ją opisują i przedstawiają jej wizerunek. Włosy tak jak jej suknia lekko poruszają się na wietrze, delikatnie... hipnotyzująco. Coś się dzieje... powoli wyciąga rękę w moim kierunku. Rękę którą pragnę pochwycić, a od której już nie ucieknę. Rękę która mówi „zapewniam Cię... będzie