Inne · 2 min czytania
'Ona' w sercu podmiotu lirycznego.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Potem przyszła Ona. nosiła sukienki latem, jesienią i zimą. Wiosną nie nosiła nic. Pisałem o tym poematy, błagałem by chociaż przybrała barwy tęczy. A Ona śmiała mi się w twarz.
Nie umiała gotować, a jej śpiew był piękny; do czasu gdy nie wydobyła z siebie głosu. Ona śmiała się z tego, jak ze mnie prawie; przychodzącego co rano i żebrzącego o miłość.
Dawałem jej jedwabie, mądre książki i mądre myśli. A gdy nauczyła się czytać między wersami, podarowała mi spojrzenie, zrozumienie i od tej pory wiedziała, że…