Fantasy · 4 min czytania
Ona ze snu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wydaję się być sprawą oczywistą, że ludzkie marzenia senne, są tylko segregacją ludzkich przeżyć, wyobrażeń czy też myśli w podświadomości, lecz jak w takim wypadku wyjaśnić sny prorocze lub sny które stają się dla ludzi więzieniem, a czasem i również wybawieniem.
Sny jakie nachodziły mnie, każdej nocy, nie mogły być wytworem mojej podświadomości. Pochodziły one z jakiegoś obcego źródła, ze strefy której nie znałem i nie rozumiałem. Marzenia senne, które do mnie przychodziły, nie pozostawiały tylko piętna na mojej psychice, wyniszczały one również mój organizm. Rzeczywistość przestała mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie, przestała być ważna. Nocne marzenia wysuwały się na pierwszy plan mojej egzystencji. W moim śnie zawsze znajdowałem się w tym samym miejscu, dokładnie w jego centrum. Była to wielka komnata, chodź wytężałem swój umysł, nie potrafiłem określić powierzchni a tym bardziej materii z której powstały, widziałem je niewyraźnie jakby przez mgłę. W mych snach zawsze pojawiała się Ona. Nie wiem kim była i skąd pochodziła, ale to Ona mnie wzywała ja nie miałem nad nią żadnej władzy .Nie w tym wymiarze. Nie potrafiłem pojąć jej natury. Pewne dla mnie było tylko to, że była piękna. Nigdy po przebudzeniu nie mogłem przywołać jej obrazu, pozostawało mi tylko po niej niesamowite wspomnienie jej podniecającej urody. Przez dłuższy okres czasu pozostawała milcząca, pozwalała mi się tylko na siebie patrzeć i podziwiać się. W końcu jednak postanowiła przemówić, jej głos był niewiarygodnie ciepły i uwodzący, kiedy się do mnie zwracała, nie mogłem oderwać od niej wzroku. Nie potrafiłem się do niej odezwać, jej wypowiedzi były pełne, mój umysł był zbyt ograniczony aby je uzupełnić, o ile to w ogóle było możliwe. Zawsze dzieliło nas zaledwie kilka kroków, lecz nigdy nie byłem wstanie do niej podejść, miałem nieodparte wrażenie, że kiedy się do niej zbliżę i dotknę jej skąpo odzianego ciała rozpłynie się pod moimi palcami. Więc w