Romans · 3 min czytania
"Oni dwoje i ja"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Oni dwoje i ja. Zawsze oni we dwoje i ja sama, jak piąte koło u wozu. Nienawidzę tego! Kocham każde z nich z osobna, ale nienawidzę razem. Nienawidzę!! Uwielbiam z nim rozmawiać, uwielbiam patrzyć mu w oczy. Kocham jego uśmiech, jego zmarszczki przy oczach, jego minę, gdy zachowuję się jak kretynka, kocham go całego, zawsze, zawsze, gdy jesteśmy sami. Ona jest moją najlepszą, najbliższą przyjaciółką. Pomogła mi, gdy byłam na dnie. Złapała mnie za uszy i wyciągnęła. Po prostu złapała i wyciągnęła. Potrafimy się świetnie bawić, śmiać, żartować. Mówimy sobie o wszystkim. To znaczy ona mówi o wszystkim, tak mi się przynajmniej wydaje.. Ja niektóre rzeczy wolę przemilczeć. Tak jest chyba lepiej. Gdy opowiada o pocałunkach z nim, jego pieszczotach i dotykach, moje serce pęka. Pęka przez sam środek. Lecz jedna rzec, jedna myśl podtrzymuje mnie przy życiu. Świadomość tego, że wieczorem spotkam się z nim i to ja będę dotykana. Ja będę całowana. Przez niego. Kocham te chwile we dwoje. Gdy jesteśmy sami, tylko my, bez świadomości o jej istnieniu. Gdy mnie rozbiera – drżę, gdy całuje – drżę…, gdy się kochamy – drżę. Drżę z niepewności, czy jeszcze kiedyś będę tak przy nim drżeć. Z niepewności. Wiem, że robię źle, wiem od samego początku. Nie raz chciałam jej powiedzieć… wyznać prawdę…, lecz