Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 6 min czytania

Opowiadania Fantasy - Róża cz.2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Jesteś już... – rzekł - Jestem – powiedziała zdejmując dłoń z jego ramienia Patrzył na nią jak zaczarowany. Oczy, przepiękne oczy, przenikliwe, życia. Błękit ich wód urzekał, szare pomosty tętniące życiem przyciągały, ciemny ląd, po środku, pełen treści, siły i uczucia zachwycał swą głębią. Wąskie brwi uniosły się nieznacznie, czoło, przykryte do połowy złotą grzywką zmarszczyło się lekko, nos uniósł się ledwo widocznie. Ubrana była w szarą sukienkę do połowy łydki. Stała przed nim. Dostatecznie blisko, lecz wciąż za daleko. - Już czas? – spytał - Tak. Czekają...- usta jej, nie splamione żadnym sztucznym mazidłem, ułożyły się pięknie, naturalnie, uroczo... - Chodźmy więc...

***

Wioskę zostawili już za sobą. Minęli ostatnią chałupę i ruszyli polną drogą. Gdzieś w oddali majaczyło światło pogiętej latarni. - To najszczęśliwsze Święto Wiosny w moim życiu – rzekła Róża - W moim też... – odparł Vaslav - Wszyscy powinni być w tym dniu szczęśliwi. - Jednak nie wszyscy są- rzekł smutno – I to z mojego powodu – oczy jego uciekły gdzieś w bok za wspomnieniami - Może ci się tylko wydaje... – powiedziała Róża - Nie. To się wie... Wkroczyli w światło latarni. Na końcu drogi widać było już światła sporej chaty. Byli blisko celu. - Ja jestem szczęśliwa. – powiedziała, jakby na pocieszenie, Róża - Ja też... Ale... – zaczął Vasalv jednak stukot kopyt przerwał mu Z ciemności w krąg światła wyskoczył czarny jak noc wierzchowiec ledwo utrzymujący dwóch jeźdźców. - Elena... – szepnał Vaslav - Ja też!– krzyknęła Elena zwalniając konia - Na wschód – zawył Niziołek kurczowo trzymający się elfki - Poznać rodziców! – krzyknęła jeszcze Elena i znikła w ciemnościach wraz Nizołkiem.

***

Chałupa okazała się sporym domostwem z dobudowanym do głównego budynku stajnią. W głębi gospodarstwa czerniło się kilka mniejszych budynków. Z wnętrza budynku głównego dobiegały odgłosy zabawy, można było wyczuć zaduch jaki tam panował. Ozdobne, drewniane drzwi otwarte były na oścież, światło padało na kamienną ścieżkę którą z wolna ku domowi podążali Róża i Vaslav. Żaden pies, ni kot nie przywitał ich u progu, żadna kura nie odważyła się zagdakać, żadna krowa zamuczeć, żaden koń zarżeć, strach bowiem i zgroza panowała wśród zwierząt. Podwórko upstrzone było kałużami krwi owczej, nikt nie chciał dołączyć od nieszczęsnych ofiar Święta wiosny, które teraz spoczywały na stole w postaci smacznego dla ludzi posiłku. Zgroza, strach i ból. Ot co przynieść może Święto Wiosny.

***

-Święto wiosny - mruknęła Elena pod nosem siadając na ziemi, wśród korzeni liści i gałązek – To już jutro - A my wciąż błądzimy po lesie – rzekł Vaslav dołączając do niej, kryjąc jednak twarz w cieniu dębu – Tu nie ma Elfów. – stwierdził…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Opowiadania Fantasy - Róża cz.2 — czytnik · opowiadania