Inne · 5 min czytania
Opowiadanie 1 --
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy na lustrze osiadnie para, można na nim narysować różne kształty i litery. Lecz w mgnieniu oka ta rzecz zniknie na naszych oczach. Wszystko ma swoją kolej i rzecz. Na każdego czeka jego przeznaczenie. Lecz co się stanie, gdy człowiek będzie chciał je zmienić?
Ostatnia lekcja ciągnęła się niemiłosiernie. Wszyscy uczniowie w klasie numer sześć byli znudzeni, a szczególnie jedna osoba, siedząca w ostatniej ławce. Dziewczyna znudzona położyła ręce na ławce i ułożyła na nich delikatnie głowę. Zamknęła na chwilę oczy, oddając się w objęcia Morfeusza, lecz już za kilka minut usłyszała nad głową skrzekliwy głos nauczyciela: – Panno Killer! Wiem, że to już ostatnia lekcja w tym semestrze, i że już marzycie o przerwie zimowej, ale proszę o jeszczę chwilę uwagi… Nastolatka otworzyła niemrawo oczy, ukazując szkarłatne tęczówki. Mężczyzna wzdrygnął się, widząc ich charakterystyczny kolor. Źrenice rozszerzyły się, a uczennica odchyliła się na krześle, nie przejęta uwagą belfra. ,,Tak?“ zapytała odważnie, a w jej oczach można było dostrzec wyraźny zarys wyższości. W całej szkole była znana siła jej charyzmatycznych oczu. Dzięki jej spojrzeniu mogła przekonać każdego do jej zdania. Nawet niektórzy profesorowie byli dla niej nieco bardziej wyrozumiali, niż dla innych uczniów; niektórzy, przesądni i zabobonni nawet się jej bali. Dydaktyk, patrząc jej w oczy zmieszał się, ucichł i odszedł spowrotem do tablicy. Klasa wybuchła śmiechem, a pojedyńczy uczniowie zaczęli wołać do winowajczyni: ,,Jak ty to zrobiłaś, Katerine?“ albo ,,Katerine, dobra jesteś!“. Lecz ona nie zwracała na nich uwagi. Nie zależało jej na sympatii w szkole i nigdy nie chciała zaprzyjaźnić się z kim z tego środoiska. Zawsze uważała, że ludzie się fałszywi, a przyjaźń to jedynie iluzja, którą człowiek wymyślił dla swojej własnej wygody. ,,Ludzie nie są skomplikowani. Łatwo ich rozgryźć i przejrzeć ich intencje.“ zawsze powtarzała. Dzwonek zadzwonił, a rozentuzjowani uczniowie wybiegli żwawo z klasy. Jedynie Katerine bez pośpiechu wstała z ławki. Rzuciła jedynie nauczycielowi pogardliwe spojrzenie i wyszła za