edukacja · 2 min czytania
Opowiadanie o pewnej świetlicy
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
.
Opowiadanie o pewnej świetlicy
Nowy rok szkolny i znów pięknie: nadal mam salę z instrumentem, a sześciolatki dzwonki nowe. Uśmiecha nutką się Beethoven,
Czajkowski dłonie już zaciera, jego łabędzie płyną teraz, Ivanoviczi nad Dunajem zachęca grajków: z falą, dalej.
Część 22 / 2
Dzieci skupione, zgodnym rytmem suną pałeczki, rączki sprytne, oczarowane walca magią, Chaczaturianem wprost się bawią.
Publiczność mocno zasłuchana, ma coś innego niż Batmana. I dały brzdące bez boleści pysznych koncertów ze trzydzieści:
Wszystkim zerówkom po kolei, pierwszoklasiści też przyjść chcieli, i starsze klasy, a rodzice…