Duchy · 2 min czytania
Opowiastka o kochaniu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mały pokoik ze ściennym zegarem Zasłony stare przysłaniają blask księżyca Podobno kiedyś mieścił się tu harem Sułtana, który miał cztery oblicza Nikt nie pamięta tamtych dawnych dni Zakurzone mity stoją w koncie pod miotłą Lecz czasem czuć w powietrzu zapach krwii Piorun przed chwilą dziwnie świadomie grzmotnął
Nowy lokator z nieznanych jest stron Przybył z daleka, by spokój odnaleźć Nigdy nie zechciałby mieć kilku żon Jedną kobiętę w sercu miał i ma na stałe Właśnie dlatego jego wielki dar (Choć raczej przekleństwo, jeśli chodzi o ścisłość) Pozwolił mu ożywić przeszłych duchów czar Mroków nocy nieprzyjemną mglistość
"Witaj wędrowcze" odezwał się głos "Wieczny tułaczu, niewolniku miłości Wiem, że dla Ciebie to był wielki cios Zostałeś sam na zawsze pełen złości Lecz mogę zmienić wszystko jednym małym słowem Oddaj ciało mi, ja inny wymiar otworzę Odpowiedz tak i wszystko będzie gotowe Koszmarem i strachem, lecz bliskim jej Cię…