Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 3 min czytania

Opowieść Bez Tytułu - Rozdział 5, część 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Everic w zamyśleniu siedział na płocie zagrody. Gospodarstwo Veliela było większe, niż się początkowo zdawało. Dom, zagroda, obora, mały warsztat i duży ogród warzywny sprawiały, że posiadłość była niemalże samowystarczalna. Słońce powoli zachodziło za pobliskim zalesionym wzgórzem. Trzymając w jednej dłoni kawałek drewna, a w drugiej mały i ostry nóż, rzeźbił figurkę. Wykonywanie róźnych tego typu prac manualnych zawsze pomagało mu w rozmyślaniach. Złodziej uśmiechnął się do struganej przez siebie zabawki, zaczynającej już przypominać krowę. Takie figurki będą dobrymi prezentami dla dzieci Elery i Veliela, których nie poznał jedynie Kalisto. Rankiem gospodarz zaprosił Tishę i Everica na wspólne śniadanie. Proste jedzenie, które w tego ranka spożywano w setkach takich samych gospodarstw w Królestwie, smakowało złodziejowi bardziej, niż niejeden skradziony w dzieciństwie barani udziec. Trudy podróży były najdoskonalszą przyprawą, nadającej smaku każdej, bez wyjątku, potrawie. Salon pozostawał zamknięty, ze wciąż śpiącym spokojnie Kalistem wewnątrz. Ciekawość dzieci, co do trzeciego przybysza, została szybko zastąpiona spotkaniem z najprawdziwszą elfką. Tisha od rana spędziła z tymi ludzkimi dziećmi więcej czasu, niżby chciała. Po południu przebudził się Kalisto i od tamtej pory, z niemałą ulgą siedziała przy nim elfka. Everic przyjął wiadomość o powrocie do zdrowia taraera z mieszanymi uczuciami. Nie widział się z nim…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Opowieść Bez Tytułu - Rozdział 5, część 3 — czytnik · opowiadania