Filozofia · 2 min czytania
Opowieść o ironii losu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Opowieść o ironii losu
Pewien człowiek stracił wszystko co posiadał. Nie żeby pożar strawił jego majątek, lub powódź zabrała dach znad jego głowy. Człowiek ten stracił swoje marzenia i ideały. Był to proces stopniowy: życie wyciekało z niego jak sól z dziurawego worka. A kiedy ostatnie ziarno upadło na podłogę człowiek wzniósł w niebo swoje suche oczy (nie umiał już płakać) i krzyczał błagając o śmierć.
Minęło parę lat. Człowiek żył nadal. Co dziwniejsze – zaczynał być szczęśliwy. Stracone marzenia powoli zastępował innymi. Poznał kobietę, która…