Fantastyka · 3 min czytania
Opowieść o początkach AEN
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dziwne to czasy były.. Spokój i znużenie spowijały aeńskie ziemie...Wielu wojów i czarodziei z braku zajęcia zaczęło uprawiać role bądź hodować trzodę chlewną...inni oddawali się coraz to bardziej specyficznym uciechom.. Lecz stało się nieuniknione... Ataman Skolh aep Core powoli opuścił komnatę Królowej Oziny...co tam się działo pozostanie tajemnicą.. Twarz miał smutną , lecz zaciętą..w oczach błysk.. Zszedł na dziedziniec. Wymienił spojrzenia z obecnymi. Przemówił. (...) Ci co tam byli wiedzą co, i dlaczego prawił.. - zapraszam, kto chętny, za mną! - skwitował. ...niewielu równie odważnych miał jednak u swego boku...wśród nich był młody i porywczy Zahar...przez niektórych zwany Panem Węży..potrafił on sączyć jad o różnorodnych konsystencjach i właściwościach...od czasu wypraw wspólnych z Core zbratali się dosyć...rozumiejąc często bez słów..zjednoczeni wspólnym celem...osłaniali swe plecy na polach bitew...pośród ognia zaklęć..strzał gradów, iskier kling...pękających szczęk i kości...osłaniali się uśmiechnięci..patrząc jak