Fantasy · 10 min czytania
OPOWIEŚĆ O WIOSENNYM PRZEBUDZENIU
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
OPOWIEŚĆ O WIOSENNYM PRZEBUDZENIU
Wokół starej kobiety usiadło kilkoro dzieci. Jak zwykle oczekiwały, aż kobieta zacznie opowiadać legendy o początkach Krainy Wiecznego Słońca. - Babciu Wello, opowiedz nam jakąś historię- poprosiły. - Znam doskonałą opowieść pasującą do okoliczności, które się zbliżają. A mówię tutaj o święcie Wiosennego przebudzenia.-odpowiedział z uśmiechem staruszka- Jak głosi legenda nasz kraj tysiąc lat temu pokrył lód…. - Naprawdę? - przerwała z niedowierzaniem jedna z dziewczynek. - Jeśli nie będziecie przerywać, dowiecie się wszystkiego. - Dobrze babciu- powiedziały razem - Na czym to skończyłam ? Ach, już wiem. Kraj był skuty lodem, a ludziom żyło się bardzo ciężko. Żaden uczony nie był wstanie sprawić, by śnieg zniknął, nie mieli także pojęcia skąd pojawił się w kraju, którym nigdy nie padał. Większość uczonych uważało, że ktoś rzucił na krainę potężny czar. Podejrzenia zostały skierowane w stronę sąsiednich państw. Co pogorszyło stosunki z nimi. Kraj nie mógł prosić ich o pomoc. Wszystkie zarzuty były jednak nieprawdziwe jak okazało się później. Bo widzicie w naszym kraju powodziło się bardzo dobrze. Chyba za dobrze, prze to ludzie zrobili się chciwi, próżni i żądni władzy. Za tamtych czasów ukazały się najgorsze cech ludzkie. W końcu cala miłość zniknęła. Dzieci nie szanowały rodziców, mężowie żon, bracia braci. W raz z miłością zniknęło także słońce, a ziemie pokrył śnieg. Jednak ludzie pomimo ciężkich warunków nie zmienili się, nie uczynili nic, aby miłość powróciła. Dbali tylko o siebie i nie obchodziło ich na przykład to, że pod murami ich domów umiera z zimna jakiś człowiek. Cała ta sytuacja zasmuciła króla Ombila, który postanowił coś zrobić, by przywrócić słońce, chociaż nie wiedział, że jest to związane z zachowaniem jego poddanych. Władca krainy postanowił udać się do legendarnego stworzenia Saruchisiego, który wiele lat temu uratował krainę od epidemii oraz obdarował ją wiecznym szczęściem. Król uważał że tylko on może pomóc w zaistniałej sytuacji. Podróż do miejsca, gdzie zamieszkiwał Saruchisi(była to jaskinia na pustyni) okazała się bardzo trudna, jednak Ombil podołał zadaniu. Udał się mu przejść wszystkie pułapki postawione przez Saruchiego. W końcu znalazł się przed nim. Król nie ujrzał twarzy Saruchisiego, jedynie widział jego oczy, który świeciły jak latarnie – Nigdy nie podejrzewałem, że ktoś oprócz twego dziadka Salora tu się dostanie- powiedział z podziwem Saruchisi. - Nie wymawiaj jego imienia ! To zdrajca Ombili - warknął Ombil. Saruchisi roześmiał się. - Jesteś głupcem młody królu- rzekł- Gdybyś wiedział co on zrobił dla waszej krainy, nie mówił byś tak …. -Zdradził ją- powiedział świecie przekonany, że ma rację. -Zdradził ? A to dobre !-rzekł szyderczo-Ja znam inną wersję. Tą prawdziwą … -Nie przyszedłem tu rozmawiać o Salorze – przerwał mu Ombil. -Ależ, ja wiem, po co przyszedłeś- oznajmił- Bo widzisz, moje oczy widzą wszystko. Naprawdę wszystko…Wiem,że kraj, który obdarzyłem szczególnym szczęściem pogrążył się przez swoja głupotę w ruinę. Prawda? - Masz rację.- przyznał- Przyszedłem zapytać co jest tego przyczyną. -Dziwne, że tego nie wiesz- powiedział ze śmiechem- To bardzo proste. Twój kraj królu ogarnęła nienawiść. Cała jego miłość zniknęła, a wraz z nią słońce. Jeśli chcesz przywrócić słońce musisz sprawić, żeby miłość zagościła ponownie w krainie. -Jak to uczynić?? Nie sprawię przecież że wszyscy naglę, zaczną się miłować. -Znam na to sposób, jednak jest trudny do wykonania. -Jaki??- spytał pełny nadziei Ombil. - Widzisz królu, gdy zniknęła miłość w twoim kraju, wtedy pękło serce krainy Wiecznego Słońca, które sprawiło, że w państwie zapanowała zima. Aby miłość i słońce powróciło należy złączyć cztery części pękniętego serca w całość. Pierwszy odłamek znajdziesz w powietrzu, drugi w ziemi, trzeci w wodzie, a ostatni w ogniu. -Nie rozumiem. Gdzie mam szukać ?Przecież te wszystkie żywioły są wszędzie. To jak by szukać igły w stogu siana. -Nie mogę ci zdradzić wszystkiego królu to by było zbyt proste – powiedział-I tak ci ułatwiłem wykonanie zadania, ale tylko ze względu na to , że jesteś wnukiem Salora. On miał trudniejsze zadanie. Wiesz co zrobił , by ratować kraj od epidemii i obdarzyć go wielkim szczęściem? Nie bądź taki zdziwiony. To dzięki niemu wasz kraj był tak wspaniały. Salor poświecił wszystko: sławę, bogactwo, władzę, a na końcu życie. A wiesz, w co tym wszystkim jest śmieszne ? Wszyscy go znienawidzili, uważali, że zostawił kraj, gdy najbardziej potrzebował jego pomocy. Wy, ludzie jesteście bardzo niewdzięczni nie szanujecie tego co wam zostało dane. Wasza chciwość i pycha…