Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 20 min czytania

Opowieść tragiczna o Cecylii Grossouris - Tom III

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czytelnicy pewnie strasznie i bardzo niecierpliwie czekają na III–ci tom opowieści tragicznej o tragicznym życiu i losie tragicznej, biednej, nieszczęśliwej, samotnej, zrozpaczonej zbliżającym się końcem jej dni, młodej Cecylii Grossouris…

Oczywiste… też bym czekał, po przeczytaniu dwóch poprzednich tomów historii traumatycznych… no nic, może nie każdy, oczywiste, są różne gusta, oczywistości…

– Nie można wmuszać – oczywiście dopowiedziałaby bez pozwolenia i bez pytania o zdanie, Cecylia… –… – jeszcze by dopyskowała, oczywiste… – No nie dziwne… – Oczywiste…

Cecylia musi być na razie cicho… inaczej miałaby znowu karę i znowu by mówili wszyscy, że chyba znowu coś nie tak z jej życiem, wyglądałaby znowu jak stara, zniszczona panna, którą mogą rozpoznać jedynie jej znajomi, inni widzą tylko starszą kobietę po przejściach, strasznie brzydką i zniszczoną, co mówić twarz, wszyscy się boją z daleka, oczywiste…

– Ale to miłe – zareagowała by Cecylia, ale już nie chciałoby jej się uśmiechać, zaczęłaby robić dziób kaczki i płakać… odechciałoby się jej znowu żyć… zaczęłaby znowu myśleć, że już najwyższy czas zacząć myśleć o samobójstwie znowu… na pewno tym razem już na pewno to ostateczna decyzja, oczywiste… nie ma co przedłużać, oczywistości, dłużej się nie da, a czas ciągle do przodu, nieubłaganie do coraz gorszych konsekwencji z coraz gorszymi efektami konsekwencji w trybie bieżącym codziennie, że to już na pewno koniec, nie da się uciec, ani tego ciągnąć dalej, oczywiste, każdy wie…

– No właśnie…

– Na pewno nie, dopóki się ze mnie śmieją i mnie wyszydzają, na pewno na to nie pozwolę, muszę być silna i jeszcze żyć, ale to wtedy jeszcze gorzej, bo już zupełnie nikogo nie mam i wszyscy się ze mnie śmieją – buczy Cecylia i nie chce już myśleć więcej, woli to skończyć, oczywiste…

– A na dodatek…

– Tak, oczywiste… i poza tym, wiadomo, każdy wie, oczywistości,…

– No właśnie… i nie ma szans, prawda?

– Oczywiste…

– No tak, to przynajmniej tyle, ktoś sobie ze mnie żartuje, to może jest jakaś szansa… przynajmniej nie chce robić mi dobrze i mnie pocieszać, bo wiadomo, że to zabija jeszcze bardziej i ostatecznie, że już się nie da, a ten przynajmniej robi sobie żarty takie, że mogę go przynajmniej szczerze i niekłamanie nienawidzić za to, od razu mi się odechciewa żyć, dzięki Bogu, czyli Niemu, pewnie by jeszcze dopsyknął, za przeproszeniem, oczywiste, na pewno, oczywiste… każdy wie, oczywiste… skąd on się wziął w ogóle?… jakim prawem? Przynajmniej mam się z czego pośmiać przed śmiercią, ale skąd on może wiedzieć to wszystko, jakie to denerwujące, ale przynajmniej ktoś mnie zna… kim on jest? Czego chce? Śmiać się ze mnie, czy może ma jakieś plany, albo to zemsta może jakaś, po latach? – Cecylia nie była pewna… ale przynajmniej coś ją zaciekawiło jeszcze przed śmiercią samobójczą własną… zaczęła znowu robić plany…

[..]

tbc.

DEC.14.2016

tmp note – Volume III – How to be the best writer… – about Cecylia's tragic life and other tragic stories…

====

– Ale to śmieszne na pewno, to ma być niby śmieszne coś, specjalnie tak dla żartu? I w jakim celu? Trzeba być naprawdę nie lada, wielkim może nawet, może olbrzymim nawet, albo więcej, kto wie, żartownisiem, żeby tak sobie się starać rozbawiać ludzi i 'czytelników', cytując, oczywiście, olbrzymio straszliwie zainteresowanych, że aż ojej, no nie dziwne, oczywiste… – Cecylia wszystko w swoim życiu uważała za śmieszne i że ktoś na pewno bardzo się stara, było to dla niej ważne i oczywiste… i lubiła o tym pyskować… w dobrym celu, ma się rozumieć, zawsze, oczywiste to było dla Cecylii, oczywiste… zawsze wszystko doceniała u innych, oczywiste…

– Pyskować? Co to znaczy? Dlaczego pyskować i w jakim znaczeniu niby, o co chodzi znowu, ktoś specjalnie tak żarty robi, ktoś jest niegrzeczny specjalnie, czy chce robić z siebie pośmiewisko udając pajaca, za przeproszeniem, lub wielkiego pisarza, znaczy się, oczywiste, bardzo przepraszam, nie w tym znaczeniu, oczywiście, bardzo przepraszam, nie to miałam na myśli, oczywiste, czy nie? Mogę wytłumaczyć, jeśli ktoś by nie rozumiał, bo to różnie bywa, mogłabym być źle zrozumiana, a to nie tak, oczywiste…

– Oczywiste… Cecylia była do końca walcząca o swoje racje, aż do końca, zawsze, oczywiste… było oto dla niej oczywiste, oczywiste…

[..]

– A może on chce być nieśmiertelny, żeby mnie tak do końca świata potem obśmiewać i prześladować żartując sobie, nie wiadomo w jakim celu i po co… nawet po mojej śmierci? Podobno jest nieśmiertelny, wiecie Państwo?

– Co Pani powie?

– Tak, sam o tym powiada i nawet dokumenty ma na to, wiecie Państwo?

– O, dokumenty?

– Bardzo ciekawe, prawda?

– Hmm… trudno określić w sumie…

– Taaa…

[..]

W chwilach wytchnienia nad ranem, przed pracą codzienną odpowiedzialną ciężką, ale ważną, oczywiste… Cecylia lubiła sobie marzyć… gdyby to było możliwe…

Rozdz. II

Marzenia Cecylii…

– Gdybym tak mogła odpocząć i pójść gdzieś sobie… na jakaś wielką, albo zwyczajną, małą nawet, obojętne w sumie… plażę…

… i chodziłabym sobie na golasa… spacerując…

[..]

– A jeśli to mnie tak będzie męczyć do końca życia i coraz gorzej a potem… a na koniec… a ten będzie się nadal śmiał i opowiadał te swoje historie o jakiejś Cecylii… no po prostu przesada! – krzyknęła Cecylia i postanowiła coś z tym zrobić – Nie może tak dłużej być, na pewno nie chcę, a do tego nie mogę pozwolić i nie zamierzam… – Cecylia nie mogła pozwolić, żeby, oczywiste… byłoby to dla niej, poza tym…

– Na pewno nie! Nie pozwolę, żeby ktoś się ze mnie wyśmiewał nawet po mojej śmierci… to byłoby nie do zniesienia za życia nawet, teraz jest nie do zniesienia, co mówić nie wytrzymałabym tego po śmierci, wiedząc, że… nie dam rady umrzeć w spokoju wiedząc…

Cecylia nie mogła znieść myśli, że to wszystko… w sumie i na dodatek… same tragedie… miała już tego dosyć wszystkiego, a na dodatek… – Niech to szlag! – krzyknęła głośno, bo już nie miała siły normalnie na to wszystko ani zdrowia ani nerwów, odechciało jej się wszystkiego, miała to wszystko gdzieś… wykrzykując, oczywiste…

… i uderzyła głową w kant biurka…

– Twarzą!

Dla Cecylii ważna była precyzja…

– Twarz, to nie głowa! Poza tym…

– Cecylia nie chciała, żeby wszyscy myśleli, patrząc potem na jej twarz, że uderzyła się w kant biurka, mniejsza o powody, oczywiście niechcący, schylając się, nieuważnie, oczywiste… zamyśliła się i takie są potem efekty, każdy wie, oczywiste…

– W kant biurka to miałabym widoczną rysę na twarzy, wgłębienie po całości, nawet dziecko ma rozum, żeby samo wiedzieć, że to oczywiste…

Prawda, Cecylia też wykazywała oznaki rozumności,szczególnie, kiedy musiała komuś wytłumaczać rzeczy proste, oczywiste…

– No oczywiste, no jak można myśleć, że…

Oczywiste… Cecylia zawsze była bardzo przekonana o pewności swoich racji, było to dla niej oczywiste, nawet dla dzieci, według niej, wszystko dla Cecylii było oczywiste i proste, jak życie i świat i wszystko, proste, prawda… oczywiste… jak dla niedorozwiniętych umysłowo nawet, oczywistości, każdy wie…

… za przeproszeniem, oczywiste, nie o to chodzi, oczywiste…

Dla Cecyli było wszystko oczywiste, oczywiste…

[..]

Marzeniem Cecylii, zanim uzyskała efekt marzeń na twarzy widoczny w rzeczywistości, było przeżywać udrękę gwałconej kobiety ze schowaną głową pod fotelem, zupełnie nagiej, zniewolonej, zdanej na łaskę gwałciciela, lub napastnika, w salonie swojego mieszkania, w największym pokoju znaczy się, gdzie miała telewizor i stół i dywan…

– … wszystko musiałoby być z mojego ciała widoczne i tam, na zewnątrz, a moja głowa, i jedynie głowa, musiałaby być unieruchomiona pod fotelem – marzyła sobie opisując słowami swoje wizje Cecylia…

… zasnęła po kilkunastu minutach leżenia pod fotelem, starając się inscenizować marzone sobie sceny gwałtu idealnie, jak o tym marzyła…

[..]

Akurat ktoś musiał zapukać do drzwi pokoju wtedy, kiedy…

Dla Cecylii był to koniec jej życia… ktoś zobaczył ją zupełnie nagą leżącą z głową pod fotelem… jak zwłoki… śpiące… bez ruchu…

[..]

– … bo on miał wtedy inne sprawy życiowe własne – rozmyślała czasem Cecylia o tej osobie, która spowodowała, że do tej pory nie mogła nic ze sobą zrobić w życiu własnym, mijały lata…

– To wcale nie przez niego i z jego powodu, to oczywiste, pewnie by każdy tak sobie mógł chcieć, żeby móc być obwinianym potem do końca świata za coś, typowe… – dla Cecylii było oczywiste, że to było tak straszliwe, jak samobójstwo tragiczne, musieć przyznać się, że ktoś miał wpływ na jej życie…

– Wpływ to każdy może mieć i ma, na co dzień, oczywiste… czemu akurat o nim znowu? W czym on jest inny od całej reszty i wszystkich, niby? O co chodzi znowu? – zastanawiała się Cecylia, nie mogąc dość do ładu sama ze sobą, nie mogąc zgodzić się z tym, co myślała… nie mogła pozwolić, żeby jej się myślało coś, czego ona nie akceptuje, samo…

– No przecież wiem sama, jak jest, dlaczego mnie to męczy? To jakaś kara? Ktoś sobie żarty robi? Kto? Jak? – zaczęła się zastanawiać chwilami będąc trochę już naprawdę przestraszoną lekko, czy to można tak nie mieć wpływu na własne myśli i myślenie, jakby ktoś obcy na złość jej to robił, w jej własnej głowie…

– Jak to może być? – Cecylia zaczynała myśleć o rozpoczęciu poszukiwać pomocy w książkach pogranicza psychologii…

– Przecież nie jest to do końca zwyczajne, że nie mogę mieć wpływu na swoje własne myślenie i coś mnie męczy, a ja nie chcę… czy ja nie mam władzy i samodzielności we własnej prywatności i to najbardziej prywatnej dla każdego, nie tylko dla człowieka, dla wszystkiego, co istnieje, oczywiste, czyli we własnej głowie? Przesada, zaczyna to…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Opowieść tragiczna o Cecylii Grossouris - Tom III — czytnik · opowiadania