Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 10 min czytania

Opowieści o dziwnej treści II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

CZĘŚĆ DRUGA: DZIOBATA W TARAPATACH

Był piękny majowy poranek. Jurek, Skrzatu, Żarówa i Dziobata siedzieli w domku u Piaskownicy. - Leje jak nie wiem. - jęknęła Dziobata. - Ta... Nawet nic nie chce się robić. – wysapał Skrzatu . - Jak chcecie to mam wybornego markowego szampana. - zaproponował Piaskownica. - Jak kosztował więcej jak 3 zł to nie pijemy. – odrzekł Jurek. - Kosztował 3.40 zł. Chcecie? Jak nie to sam się napije. - rzekł Piaskownica. - Dobra, dawaj – rzekła Dziobata i zabrała się za otwieranie butelki - Coś się dziadostwo nie chce otworzyć! - Nożem go – zaczął kibicować Jurek. - Kijem basketballowym! – zaproponował Żarówa. - No! - wrzasnął Skrzatu wykonując zamaszyste uderzenie kijem w kierunku butelki. - ŁŁŁŁŁAAAAAAA!!! - rozległ się krzyk Dziobatej. Okazało się, że Skrzatu w swoim ataku na butelkę trzasnął Dziobatą w rękę. Butelka z hukiem rozbiła się o ziemię... - Ja nie mogę! Dziobata! Coś ty zrobiła??? - rzekł mocno rozczarowany Żarówa. - AŁAA, AŁAAA! - darła się Dziobata. - Pijcie z podłogi. - rzucił się na kolana Jurek. - ŁAAA, ŁAAA! - darła się coraz ciszej Dziobata. - Niech ktoś ją zamknie bo mi sąsiedzi będą się burzyć, że strasznie hałasuje. – zamruczał Piaskownica. - Łaa... aa... bum – Dziobata nareszcie straciła przytomność. - I co teraz pajace? Mam wybrudzony cały dywan. Perski! Tkany pod Dolnymi Górami Bezsensownego Łańcucha! Patrzcie! Tu szampan, a tu Dziobata. Jak ja to wszystko umyję??? – jęczał Piaskownica. - A co zrobimy z Dziobatą? - zapytał nieco zdziwiony Jurek. - Wywalić ją za drzwi, bo wybrudzi całe mieszkanie! - Żarówa nie mógł ścierpieć straconego szampana. - Nie no panowie, ona zemdlała... Niech ktoś zadzwoni po Pana Budowniczego. On będzie wiedział co zrobić! – Skrzatu nie tracił zimnej krwi. - Halooo? Budowniczy? Mamy problem. Dziobata omyłkowo oberwała. A teraz nagle straciła przytomność. Niech pan przyjedzie bo wybrudzi mi całe mieszkanie... - Piaskownica lekko załamany przekonywał właśnie Suma Budowniczego. - I co? – zapytał Żarówa. - Już leci – odparł Piaskownica. Po chwili Sumo Budowniczy stał już w drzwiach jego domku. - Wy pajace... – Sumo Budowniczy jak zwykle nie mógł stracić okazji ukazania swojej minimalnej wyższości intelektualnej. - Który pajac walnął Dziobatą??? - Ja nic nie wiem! Nic nie wiem i nic nie powiem! – krzyczał Żarówa. - Bo ona tak sama... To znaczy ona stała, otwierała szampana i nagle zemdlała. - bujał Skrzatu. - Taa, jasne. A tym kijem basketballowym to się pewnie podpierała??? - Sumo Budowniczy jak to zwykle w takich sytuacjach bywa odkrył w sobie żyłkę detektywa. - Jurek! Gadaj co tu się stało! - wrzasnął Sumo Budowniczy do Jurka. - Nic mu nie mów! To na pewno agent naszych nieprzyjaciół! Zobacz jaki ma nos! To na pewno jakaś człowiek Budy! Gazem go! – krzyknął Skrzatu. - Noo więc my... to znaczy strasznie padał deszcz... i Piaskownica dał nam szamoana... i Skrzatu chciał mu pomóc... i Dziobata dostała. - wystękał Jurek. - Uderzając Dziobatą??? – Sumo Budowniczy nie krył bezsensu tej opowieści. - Nie wierzę w ani jedno słowo! Według mnie cała ta sprawa wyglądała tak: Dziobata i Skrzatu byli znudzeni i chcieli coś wymyślić, a że Skrzatu miał tylko wodę z kranu postanowili się udać na poszukiwanie czegoś lepszego. Po drodze spotkali Jurka. Gdy byli u Dziobatej okazało się, że tamta nic nie ma, więc udali się do Żarówy. Żarówa miał tylko cebulę i groch ale nic do picia. Więc udali się do Piaskownicy. Piaskownica miał szampana. Gdy więc Dziobata wzięła się do otwierania, Skrzatu podstępnie ja uderzył. Czyż nie było tak? - NIE! - odpowiedzieli chórem wszyscy. - Przyszedłeś tu leczyć czy gadać głupoty? Zamknij się bo jak ci walnę w pióra to będziesz miał poważne kłopoty! – krzyczał Jurek, który właśnie zauważył, że Dziobata spadła ze schodów. - No dobra... już go leczę... Ale pamiętajcie... "Spadochron się kołem nie toczy"... - Ej! Gościu! Do roboty! – wrzasnął Żarówa. Po chwili Dziobata była cała i zdrowa i leżała spokojnie na łóżku. - Dziobata jest cała, ale bardzo wyczerpana. Musi dużo odpoczywać. A, i przydałaby się jakiś bandaż – Sumo Budowniczy zbierał się do wyjścia. - Co? Skąd niby miałbym wytrzasnąć bandaże?! - zapytał Żarówa. - Na przykład z apteki!... A zresztą nie ważne. Ja idę. Na razie pajace! – Sumo Budowniczy zamknął z hukiem za sobą drzwi. - Ty niszczycielko szampanów! - rzucił się na Dziobatą Żarówa i zaczął ją szarpać. - Nie rób tak, bo wybrudzisz mi dywan! - krzyknął Piaskownica próbując powstrzymać Żarówę. Nagle ziemia zadrżała i do pokoju wkręcił się Szuflada Senior robiąc sporą dziurę w podłodze. - Co jest? - Nic nie jest! – Jurek wymierzył mu mocnego kopa prosto w

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Opowieści o dziwnej treści II — czytnik · opowiadania