Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 5 min czytania

Opowieści z... (czIII) przystanku

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Przystanek, miejsce gdzie spotykają się ludzie różnego pokroju. W rzeczywistości jest to bardzo interesujące miejsce dla bacznego obserwatora. Można dostrzec zachowania różnych typów ludzi. Zacznijmy od małej opowiastki. Pewnego razu, siedzę sobie na przystanku i wypatruję tramwaj, którym zaraz będę jechał do domu. Nagle podchodzi do mnie pewien człowiek. Wyglądał mi na szesnastolatka. Chłopak wyjmuję nóż i zaczyna mi grozić. Wstałem i zacząłem z nim rozmowę. W końcu nawet nie wiem czego on chce, więc zapytałem go o co mu chodzi. Tu się zdziwiłem, mały łobuz zapomniał języka. Po kilku chwilach namysłu, zażądał pieniędzy na papierosy. Odpowiedziałem mu ze spokojem, że aktualnie nie mam przy sobie żadnej mamony. Chłopak się zbulwersował, posłał mi wiązankę i uciekł. To był najdziwniejszy napad w moim życiu. Inna ciekawa sytuacja działa się w zimie. Na przystanku autobusowym stało kilku chuliganów. Ich język był bardzo ograniczony, rozmawiali o tym jak zniszczyć przystanek. W rezultacie następnego dnia to miejsce było zdemolowane. Szybki chroniące przed wiatrem, śniegiem i innymi rzeczami były starte na proszek. Tego dnia wiał wiatr i sypał śnieg, było bardzo zimno. Ci sami chuligani, którzy byli podnieceni aktem demolki, teraz żałowali tego czynu, bo było im zwyczajnie zimno. Jaki z tego morał, należy myśleć logicznie. Nie robić niczego bez pomyślunku. Na przystankach obserwuję zachowanie młodzieży i czasami jakieś nietypowe sytuację. Po kilku latach obserwacji, dochodzę do strasznego wniosku, większość ludzi dziczeje. Kiedyś widziałem mężczyznę chodzącego w szytym na miarę garniturze i ze złotym Rolexem na ręku, który wybierał ze śmietnika niedopałki papierosów i dopalał owe pety. To nie był miły widok, ale trochę komiczny. Kiedyś jakiś małolat podważył płytę chodnikową i ją wyjął, poczym wsiadł z nią do autobusu, po co mu to, tego do dziś nie wiem. Dzisiejsze społeczeństwo jest dla mnie zagadką. Pewnego razu straż miejska zakładała blokady, jak już wszystkie założyła i sobie poszła, zza rogu wyszedł chłopak. Miał może ze dwadzieścia lat. Podszedł do zablokowanych samochodów i zaczął zdejmować jakimś narzędziem blokady na koła i zanosił je na klatkę w bloku. Nie wytrzymałem, zamiast wsiąść do tramwaju podszedłem do niego i zapytałem po co on to robi. Odpowiedź była krótka:…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%