Inne · 7 min czytania
Opowieści z Doliny Muminków cz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wiosna zawitała do doliny Muminków. Gdzieniegdzie leżały jeszcze kępki śniegu, ale i te rozpuszczały się w mocnym słońcu. Mama Muminka od rana krzątała się po kuchni wpierw robiąc śniadanie, zmywając a teraz przygotowując obiad. Właśnie sprawdzała, czy zupa jest dostatecznie słona, gdy do kuchni wpadł Muminek, trzaskając za sobą drzwiami. Solniczka wypadła z ręki Mamy i cała sól rozpuściła się w zupie. - Mamo, nigdy nie zgadniesz, kogo znalazł Włóczykij! – zawołał podekscytowany. - Kochanie, nie powinieneś być w łóżku? – zdziwiła się, patrząc na zegar ścienny. Dochodziła ósma. – Co się stało? - Włóczykij znalazł na plaży syrenę, a przynajmniej tak mówi Mała Mi, bo według niej na plażę morze wyrzuca tylko syreny. - A ma ogon? - Nie. - To w takim razie nie jest syrena – Mama Muminka sięgnęła po torebkę. – Najlepiej będzie, jak mi ją pokażesz, kochanie. Tymczasem na plaży, przy nieprzytomnej dziewczynie siedział Włóczykij z Małą Mi, Panna Migotka zbierała niedaleko muszelki, podśpiewując pod nosem. Odwróciła się do przyjaciół i pokręciła głową. Klęczeli przy niej jak zaczarowani a ona nawet się nie ruszyła. Może jest z drewna, tak jak ta królowa, która tak bardzo podobała się Muminkowi. Ale ta była dużo ładniejsza od niej, no i miała nogi. - Budzi się – usłyszała głos Włóczykija i zostawiając muszelki na piasku pobiegła do nich. Czyli nie była z drewna. Patrzyli jak bardzo powoli podnosi powieki, jej oddech stał się nierówny. Zakrztusiła się. Mała Mi z niezadowoloną miną odstawiła kubeł z zimną wodą, którym zamierzała obudzić dziewczynę. - Dobrze się czujesz? – spytał Włóczykij. Spojrzała na niego zdziwiona. Przez dłuższy moment patrzyła to na Włóczykija, to na Małą Mi, to na Pannę Migotkę i z powrotem na Włóczykija. - Włóczykiju! Włóczykiju! W ich stronę biegł Muminek a za nim truchtała Mama Muminka, trzymając w dłoni nieodłączną torebkę. Zatrzymał się na widok dziewczyny, siedzącej na piasku i wpatrującej się w niego dużymi oczami z ciemną obramówką z gęstych rzęs. - Jaka ona piękna – szepnął do siebie. Zupełnie jak królowa, miała nawet te same pofalowane włosy. Co prawda były bardziej rude niż blond ale i tak podobały się Muminkowi. - Czy to Dolina Muminków? – spytała się dziewczyna. - Oczywiście, kochanie – uśmiechnęła się Mama Muminka. – Wszystko w porządku? - Tak – kiwnęła głową. – Bardzo przepraszam, że się nie przedstawiła. Jestem Julia. Muminek westchnął, co bardzo zmartwiło Pannę Migotkę. O ile drewnianej królowej się pozbyła o tyle jej nie będzie mogła z powrotem wrzucić do morza. Z niezadowoloną miną przyklepała swoją grzywkę. Jakże i ona chciałaby mieć takie włosy! W Domu Muminków Mama opatuliła Julię ciepłym kocem i posadziła ją na kanapie w salonie a sama zniknęła w kuchni by przygotować dzbanek gorącej herbaty. - Jesteś syreną? – zaraz po jej wyjściu odezwała się Mała Mi. - Mi! – skarcił ją Muminek. – Nie zadaje się takich pytań, to niegrzeczne! - Ależ skąd – uśmiech rozjaśnił smutną do tej pory twarz Juliii. – Tym bardziej, że nie jestem syreną. - To jak się znalazłaś na plaży? – Mi usiadła na oparciu fotela. - Był sztorm prawda? - Zgadza się. - A więc to tak się tu znalazłam – westchnęła, skubiąc niebieska sukienkę.…