Dla dzieci · 6 min czytania
Opowieści z Doliny Muminków cz.2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mała Mi biegła drogą łączącą dom jej i Mimbly i dom Migotków. Chciała koniecznie powiedzieć Pannie Migotce o tajemniczym kuferku Julii, nad którego zawartością zastanawiał się nawet Tatuś Muminka. Osobiście Mała Mi sądziła, że Julia skrywała w nim jakąś Tajemnicę lub skarb, taki jak rubin Topika i Topci, i że koniecznie trzeba o TO Julię wypytać, by nie ściągnęła kolejnego nieszczęścia na Dolinę Muminków czy to w postaci Buki, zamrażającej kwiatki Mamusi Muminka czy też w postaci czego innego. - Co mnie obchodzi jakiś kuferek, i to w dodatku tej lalki! – prychnęła Panna Migotka. – Ja wcale nie muszę się nim interesować! - On musi dużo dla niej znaczyć. Tak się ucieszyła, jak Muminek go przyniósł, że aż go pocałowała. - Kuferek? - Nie, Muminka. - Co? – Panna Migotka stanęła. – Nie wierzę! - Sama widziałam – Mi wzruszyła ramionami. Panna Migotka poczuła jak łzy napływają jej do oczu. Bardzo lubiła Muminka. Był taki miły i miał wielkie serce i lubił pomagać innym. Ale Panna Migotka wolałaby by to kto inny a nie Muminek pomagał niektórym osobom. - Dzień dobry! Tą samą drogą tylko w przeciwnym kierunku szła Julia. Uśmiechnięta, z kuferkiem w dłoni, machała do nich radośnie. Na jej widok Migotce przeszła złość na nią. No bo i jak mogłaby się złościć na tą rozpromienioną dziewczynkę, która z pewnością nie miała nic złego na myśli, gdy całowała w policzek Muminka. - Cześć, Julio! Julia uśmiechnęła się wdzięczna za ten akt sympatii i pobiegła dalej, w kierunku plaży, machając przy tym swoim kuferkiem. - Czego ona tam szuka? – Mi odprowadziła ją wzrokiem. - Oby nie Muminka… Muminek w tym czasie jadł śniadanie przygotowane przez Mamę Muminka. Zapowiadał się piękny dzień. Od rana świeciło słońce a po niebie płynęły jedynie leniwie białe baranki. Muminek chciał się wybrać na plażę, wczoraj zauważył śliczną, niebieską muszelkę, która bardzo ładnie wyglądałaby na szyi Panny Migotki. Może to by ją trochę rozchmurzyło, ponieważ od momentu pojawienia się Julii w Dolinie Muminków chodziła przygaszona i raczej niechętnie z nim rozmawiała. Mama Muminka spojrzała z niepokojem na puste nakrycie przeznaczone dla Julii. Nie powinna opuszczać śniadania ani tak długo spać. To niezdrowe. Poza tym Julia była taka chuda i blada, że Mama Muminka bała się, że może być chora. - Kochanie, nie martw się – Tatuś Muminka spojrzał na żonę zza gazety. – Wczoraj miała ciężki dzień, musi to odespać. - Ale dlaczego w porze śniadania? - Pewnie dlatego, kochanie, że jest ósma rano. Zmęczone dziewczynki zwykle śpią o tej porze. *** Włóczykij zauważył drobną postać Julii wciśniętą między skały, z twarzą skierowaną ku słońcu. Na kolanach trzymała kuferek, która głaskała, nucąc coś pod nosem i śmiesznie wyginając palce u stóp. Gdy poszedł bliżej melodia stała się wyraźniejsza. Julia nuciła ją spokojnie, swoim dźwięcznym głosem. Patrzyła przy tym prosto w słońce nawet nie…