Biografia · 6 min czytania
Organizm akcji i reakji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Moje ciało
Moje ciało ma zaledwie kilka lat. Jest młodsze niż ja. Wśród mięśni, wśród białka, wapna, wśród cukrów i tłuszczu, powoli budziła się świadomość ciała bowiem ciało nie wiedziało jeszcze, że jest ciałem i nie wiedziało, że jest moje. Ciało jest to wysublimowany organizm akcji i reakcji. Szum i plusk krwi nigdy nie ustaje, ponieważ krew jest darem życia. Nie jest nim woda, ani chleb, a krew. Moje ciało to rzecz techniczna. Bywa śmietnikiem, utylizatorem przestrzeni- upychane niewypowiedziane. Dalej przetwarzane, wraz z krwią pełni funkcję żywiciela. Moje ciało to fabryka, przemysł przetwórczy. Lekki. Organizm, serce maszyny, niestrudzenie pompuje surowiec poddawany obróbce. Mięśnie, czerwone, porządnie ukrwione, napierają na ściany, cisną o skórę wyrywając się na wolność. Moje ciało nie boli, tylko trochę uwiera.
Domy
Są domy bezpieczne i ciepłe. Domy budzące zaufanie. Są tez domy niegościnne i wrogie, które wieczorami nie pozwalają zaznać oddechu. Zdradliwe i obce trzymają w napięciu i bezruchu. Te domy śledzą każdy ruch i dają to odczuć. Budzą niepewność i lek, tłamszą w kącie i zmuszają do słuchania. Te domy zawsze są górą i nigdy nie można ich oszukać. Ich czujne oko łypie z każdego kata. Powiew ich oddechu jest wyczuwalny na skórze. Nocą słychać pulsowanie ich serc. Bicie potężnego mięśnia, bezustanne skurcz-rozkurcz. Te domy karmią się lekiem niepewnością mieszkańców, ciepłem ich żywych ciał. Te domy żyją bardziej same dla siebie, i w sobie, niż można by było zamieszkać w nich.
Część 22 / 2
Ciemność
Pewnego dnia mój dom zaskoczyła ciemność i zaatakowała czujne zmysły. W nocy, przy akompaniamencie krótkiego klik zgasł telewizor i nocna lampka. Dom – zawsze wrogi i obcy napierał na mnie nakrytymi ciemnością ścianami, a ja znieruchomiałam. Patrzenie w stronę drzwi było niebezpiecznym zabiegiem – drzwi nie było widać, nie było więc żadnej drogi ucieczki. Światło wróciło po kilku minutach, ja nie wróciłam nigdy – od tego momentu spowiła mnie wieczna senność. Spadająca nagle na mnie odebrała mi moją nocna niezależność – nie uleganie sennemu stanu półśmierci.
Manekiny
Manekiny zamknięte są w konkretnie wytyczonym fragmencie materii. Materię tą tworzy kremowo-biały, matowy plastik, który udaje niczym nie skażoną powierzchnie niby-skóry. Manekiny, każdy z osobna mają równo po 175cm wysokości i wymiary na oko 74-58-82. Obserwując manekiny dochodzę do wniosku, że są dwa konkretne sposoby ich przedstawiania. Firmy odzieżowe zwabiają nas na dwa sposoby: na manekiny drapieżne i elektryczne oraz delikatne i kruche słowiańskie dziewczątka. Te pierwsze wydaja się zbyt energetyczne na tak drobne ciało, lecz u nich, przy połyskujących cekinami maleńkich topach wystające kości są obsceniczne. W ten szczególny, bezczelny sposób stercza spod niby-skóry ociekając swoja koścista…