Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 10 min czytania

Oskar cz. 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 2

Oskar skołowany chodził po dużej, lecz niezbyt bogatej izbie. W jego głowie myśli toczyły jakiś nieprzerwany wyścig, który doprowadzał chłopaka do szału. Wciąż nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. „Tylko spokojnie” pomyślał „Musi być jakieś sensowne wytłumaczenie tego wszystkiego... Trzeba tylko jeszcze raz przypomnieć sobie całą sytuację, a rozwiązanie przyjdzie samo” Oskar wytężył umysł i powrócił do wydarzeń sprzed paru godzin... Gdy otworzył oczy ze zdziwieniem stwierdził, że znajduje się w obszernej, szarej sali. Była ona w kształcie koła, a jedynymi źródłami światła były cztery maleńkie, wąskie okienka. Było tutaj bardzo ciemno i tak zimno, że Oskar poczuł gęsią skórkę. Pod łukowatym sklepieniem wisiała ogromna wstęga z naszytymi na niej tajemniczymi znakami. Chłopiec zauważył, że podobne znajdowały się na lasce zagadkowego starca. Młodzieniec odwrócił się za siebie i aż podskoczył. Przed nim znajdował się ogromny, przysadzisty stół Za nim siedziało siedem osób – wszystkie ubrane w długie, sięgające do kostek szaty. Na ich palcach chłopak zauważył przepiękne pierścienie, każda postać miał w nim kamień innego koloru. Oskar przyglądał im się przez chwilę, aż usłyszał niski i przyprawiający o ciarki głos: - Jesteś wreszcie, następco Robina. Spodziewaliśmy się ciebie... Oskar popatrzył na przemawiającego. Siedział na samym środku stołu i różnił się od pozostałych osób kolorem szaty- jego była ciemnozielona. Tak jak postali, twarz przykrytą miał obszernym kapturem. Na jego szyi Oskar dostrzegł okrągły medalion ze złotą literą „R” pośrodku. Po chwili milczenia, Oskar zapytał słabym głosem: - Przepraszam, ale gdzie ja jestem? - W stolicy Tosantium – Katracie. W sali Wielkiej Rady. – odpowiedział ten sam głos. – A ja jestem Wielkim Przewodniczącym i odpowiem na każde twoje pytanie. No może prawie każde... - Dobrze, panie Wielki Przewodniczący- zapytał chłopak niezgrabnie- A po co ja tu jestem? - Jesteś następcą Robina, jednego ze strażników Kamienia. - Kamienia? Jakiego kamienia? Tym razem odpowiedział mu starzec po prawej stronie Wielkiego Przewodniczącego: - Kamienia Wszechmocy, nazywanego Szmaragdowym Błyskiem Potęgi. To Jego twój ojciec tak uparcie pilnował przez te wszystkie lata wiernej i nieustępliwej służby. - Kamienia Wszechmocy? Nigdy o Nim nie słyszałem... –zdziwił się Oskar. Nie mógł również uwierzyć, że w to wszystko zamieszany był jego ojciec... To dlatego prawie nigdy się z nim nie widywał? Jakiś kamień był dla niego ważniejszy niż własny syn? Wzdrygnął się, gdy mężczyzna odpowiedział na jego pytanie. - To bardzo dobrze, że o nim nie słyszałeś...O Kamieniu Wszechmocy wiedzą tylko wybrani, a ty do tej pory nie byłeś jednym z nich. - Ale co takiego specjalnego jest w Kamieniu? - Aby odpowiedzieć ci na to pytanie, opowiem ci historię powstania Kamienia Wszechmocy. W zamierzchłych czasach nasze Tosantium było często nękane przez nieprzyjacielskie plemiona. My, jako jedyna w okolicy dobrze prosperująca osada, staliśmy się dobrze opłacalnym celem dla najeźdźców. Do porządku codziennego przechodziły potyczki i walki między osadą, a dzikimi plemionami. Zawsze jakoś udawało nam się cało wyjść z opresji, ale gdy do nieprzyjaciół dołączyły wrogie oddziały z Ciemnego Zachodu, zdaliśmy sobie sprawę, że nie podołamy z obecnymi środkami bezpieczeństwa. Tedy zebraliśmy siedmiu najpotężniejszych magów, którzy łącząc swoje siły, stworzyli Kamień Wszechmocy. Zawierał on najlepsze strony każdego z siedmiu czarodziejów. I tak dzięki Kamieniowi, odparliśmy wrogie wojska. Przez wiele lat Kamień pomagał nam zwyciężać, jednak siedmiu magów zmarło na skutek wyniszczającego działania Błysku Potęgi. Zabierał On powoli całą energię swoich twórców. Im bardziej rozszerzało się nasze państwo, tym więcej energii potrzebował Kamień. Należało wybrać następną siódemkę, która zdoła ją podtrzymać. Tak jak poprzednicy, oddawali oni swoją moc dla dobra Tosantium, Tak dzieje się po dziś dzień. My również, jako współautorzy Kamienia oddajemy Mu codziennie nasze siły w imię dobra. Z każdym rokiem Szmaragdowy Błysk Potęgi rozbłyska jaśniej i staje się nie tylko podporą naszego Tosantium, ale także, niestety, pragnieniem władców Ciemnego Zachodu. I taka jest właśnie rola strażników- chronią oni nasz skarb, aby nie dostał się w niepowołane ręce. Taką osobą był twój ojciec, teraz staniesz się nim ty... Ciąży na tobie niezwykle odpowiedzialne zadanie, toteż przyjmij je z powagą. - Nie zapędzaj się tak Waltrahcie. – rzekł kobiecy głos po lewej stronie Wielkiego Przewodniczącego – Chłopak musi najpierw wyrazić zgodę, aby przypieczętować tym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Oskar cz. 2 — czytnik · opowiadania