Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 5 min czytania

"Ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej."

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Biegnąc polem, wśród milionów kłosów żyta, głośno szlochała. Choć nie miała tego za złe nikomu, to jednak w głębi duszy chowała ziarnko nienawiści. Małe, ale pobudzające do czynów. Złapała ręką za konar drzewa, które kilka dni temu powaliła burza. Kotłowało się w tej małej, kasztanowej główce. Może i słusznie, ale na pewno nie według praw tu rządzących. Podciągnęła wątłe ciało na wysokość ramion, jednocześnie wspinając się na drzewo, by ukryć się przed śmiercią. Strach. Wszechogarniające poczucie nadchodzącego końca. Skuliła się w wyrwie, którą najprawdopodobniej zrobiły dzieci. Zakryła się olbrzymim kawałkiem kory w ten sposób, że dla kogoś, kto przechodziłby nawet przy samym drzewie, nie byłaby zauważalna. Błąd, taktyczny błąd.

Wieczory bywają teraz chłodne. Nie byłoby najmniejszego sensu kryć się przed czymś niewidocznym, skoro równie dobrze można zginąć z rąk najeźdźcy. Ale okupant żadną miarą nie różnił się od mrozów. Wytrapiał ofiarę tak samo, jak chłód- szybko, niewiadomo było skąd się tu znalazł. Torturował na tej samej zasadzie- im dłużej, tym bardziej ofiara pragnęła śmierci. Zabijał z tą samą rezerwą. Poczym wyrzucał z pamięci, niczym stare, nikomu niepotrzebne ubranie. Nie chciała być workiem ze starymi łachmanami. Nie miała dzieciństwa. Od zawsze musiała uciekać. Dzisiejszego dnia doszła do wniosku, że to jest bez sensu. Zdecydowała się na walkę. Na śmierć i życie. Walka o jej przeżycie.

Przyspieszyła. Głuchy odgłos zbliżających się wozów, rozniósł się po dziedzińcu. Czując zagrożenie, zboczyła do pobliskiego lasu. Kilku hitlerowców wiozło kolejnych nieszczęsnych. Jęki- tak bardzo przeraźliwe- dopadły jej serce. Miała ochotę krzyknąć. Miała ochotę coś zrobić. Cokolwiek, byleby pomóc. Najlepszym wyjściem byłby pistolet. Wśród ogólnie wychwytywanych jęków- szept. Cichy, ledwo dosłyszalny w przedsionku piekła. -Mamusiu, musisz być silna. Ja bez ciebie nie pożyję długo, proszę cię, mamusiu...

Krzyk. Dużo bardziej przeraźliwszy, niż jęki więźniów. Lament. Zaaresztowani całą grupą płaczą. Tumany kurzu. Samochód staje. Z maszyny zeskakuje hitlerowiec, jednocześnie ładując broń. Z łoskotem otwiera zaryglowane dotąd drzwi ciężarówki. W takich…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%