Inne · 4 min czytania
ostatni raz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jak okrutnie swędzą ją łydki. Drapie się tak mocno, że widać spływającą po nich krew. Ale ona nie czuje bólu. Nie widzi krwi, nie wiadomo czy widzi cokolwiek. Teraz myśli tylko o jednym. Zaczyna się nerwowo kołysać, obgryza brudne, zaniedbane paznokcie. Brała przecież pięć godzin temu. Musi wytrzymać, przynajmniej do wieczora. Jest silna i da radę. Stara się skupić na lekturze starej gazety, którą znalazła 10 minut temu w ulicznym koszu na śmieci. W prawej dłoni ściska swój skarb, jej życie, jej śmierć, biały proszek. To on jest teraz jej namiętnością. Jeszcze tak niedawno miała wspaniałego faceta, przyjaciół, rodzinę... Teraz ma tylko to. Ale tylko to jest teraz dla niej ważne. tylko to się liczy. Nerwowo rzuca gazetą. Powoli wstaje, nie jest to łatwe, kiedy każda część ciała zdaje się być z ołowiu. Opiera się o stare, szare kamienice. Próbuje dojść do ubikacji. Już niedaleko. Doszła. Otwiera lepką od brudu kabinę. siada na podłodze. wyjmuje z kieszeni małą łyżeczkę. Patrzy na nią uważnie. Pamięta ją bardzo dobrze. To była jej ulubiona łyżeczka. Nie pamięta, by kiedykolwiek w domu był do niej komplet. nie, nie było kompletu. Przyniosła ją kiedyś z przedszkola. Zwinęła ją po śniadaniu, bo tak bardzo się jej podobała. Była taka malutka . Na trzonku miała śliczny wzorek- gałązkę z drobnymi listkami. Po każdym deserze, lubiła patrzeć właśnie na tę gałązkę. Teraz łyżeczka jest od dołu przepalona. Nieważne. Teraz to już nie ważne. Dziewczyna ciska łyżeczką w drzwi dworcowej toalety, na której widnieją ślady wątpliwej…