Filozofia · 2 min czytania
Ostatni Sen
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedzę sama. Nie wiem co się dzieje. Nagle ogarnia mnie wielka światłość. Dziwne... zamiast razić, otula jak puchowa kołdra. Zanurzam się w niej coraz bardziej. Nie za bardzo to rozumiem..... W oddali dostrzegam postać. Powoli zbliżam się do niej. Nie mogę rozróżnić rysów twarzy, rozmywają sie. Wszystko wokół mnie jakby falowało. Delikatnie, prawie niezauważalnie. -Podejdź. Nie bój się. -Wcale się nie boję! -Więc dlaczego spuszczasz oczy? Zdziwiona podnoszę wzrok. Nagle wszystko staje się jasne, a zarazem jeszcze bardziej pogmatwane. -Czy ja... - jakby zawsydzona naiwnością pytania nie dokończam go. Już znam odpowiedź. -Zrobię wszystko, żebyś była szczęśliwa - powiedział Bóg. -Przecież przestałam wierzyć juz dawno temu. Od czasu.... - głos mi się załamuje.