Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 4 min czytania

Ostatnia mowa nekromanty

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzieci nocy, diabły, wiedźmy, strzygi Mroczne elfy, chimery, słudzy ciemności Wy, co knujecie mroczne intrygi Wydostańcie mnie z trumiennej nicości! Wiarę straciłem, straciłem wszystko Bóg mnie opuścił; ukarany za czary Teraz śmierci ust jestem już blisko Uciec od niej pomóżcie mi mary! Chcę żyć wiecznie, za granicą życia Chcę żyć w nocy, przed słońcem się ukrywać Chcę znać uczucie osocza picia Chcę zagadki nieśmiertelności odrywać Pragnę jak lisze wiedze zdobywać Jak wąpierz, który porzucił ziemskie życie Być jak diabeł, tożsamość swą skrywać I jak ghul, jedząc ludzi żyć w niebycie Nie boję się stawić czoła pustce I także swe serce rozedrzeć na strzępy I tak martwym stanę się już wkrótce Nie będą mnie drażnić życiowe występy A właśnie życie sprawiło mi ból Zadało cios poprzez piękne uczucie Wiele razy brałem do ręki sznur Lecz wahałem się, w sercu czułem kłucie Coś mnie trzymało, umrzeć nie dało Anioł, który zstąpił na ziemie z nieba Piękne jego oczy, piękne ciało Czułem, że potrzebuje go tak jak chleba Nie pamiętam wcale jej imienia Ale była bardzo młodziutką dziewicą Chciała pozbyć się dziecka-brzemienia Więc śmiało pożywiłem się jej macicą Krzyczała bardzo, gdy szpik jej ssałem Gdy mięso od kości starannie dzieliłem Gdy nagie stopy do ust wkładałem I dłonie zębami kunsztownie mieliłem Gdy jej piersi czule dotykałem W oczy zapłakane głęboko patrzyłem Gdy językiem jej język macałem Wtedy do mnie dotarło, że ją zraniłem Co mnie pchnęło do tego strasznego Czynu? Jaka moc omamiła umysł mój? Może użyłem zmysłu chorego? Lecz i tak potem wrzuciłem jej resztki w gnój Wtedy na jej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%