Fantastyka · 4 min czytania
Ostatnia poczta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kochany! Nie wiem co pisać, jak rozbudzić życie w słowach, by nie były kolejnymi wyrazami bez duszy. Nigdy nie byłam poetką i z trudem nadaję sens hipnotycznym muśnięciom pióra o niewinna biel kartki. Przepraszam, że piszę do Ciebie, ale nie miałam odwagi zadzwonić. Twój głos, tak miękki i bezpieczny, odebrałby mi odwagę. Zrozum, nie mogę dłużej żyć z palcami oplatającymi moją krtań coraz ciaśniej. Boję się śmierci, ale życie z Nią bardziej mnie przeraża. Nie chciałeś słuchać, nie wierzyłeś. Stworzyłeś dla mnie małą wydmuszkę szczęścia, ale Ona jąrozdarłą. Stałą się zaborcza. Nie dostrzegałeś Jej mglistej postaci, gdy ukryta w krzaku dzikiej róży obserwowała Cię sadzącego storczyki. Nie czułeś jej dotyku przez zasłonę prysznicową, opuszek palców łapczywie zdobywających Twoje nagie plecy. Na początku nieśmiało ingerowała w plątaninę naszych uczuć. Przychodziła rzadko, niezauważalnie zerkając w turkus Twych oczu. Z czasem wszystko się zmieniło. Chciała Cię całego, szeptała do ucha zaklęcia upadłych bogów. Trwałeś jednak przy mnie, nieświadomie wskazując jej cały gniew w moją stronę. Stałą się letnim zapachem bieszczadzkiego poranku, kolejną parą warg nad kieliszkiem wytrawnego wina, krzykiem w oddali lasu, gdy kolejny raz z nienasyceniem narkomana całowałeś mnie namiętnie. Wałczyłam o Ciebie, odpierając kolejne ataki, ale kto jest w stanie pokonać Boginie? Dałeś mi broń- miłość, lecz ten oręż okazał się za ciężki. Kapituluję. Nie chcę doczekać chwili, gdy swą lepką nicią pożądania otoczy całe Twoje ciało i wszystkie zmysły. Nie pokonam